Od stycznia Dawidek zacznie jeździć do już drugiej logopedki metody krakowskiej. Zatem nasz tygodniowy plan ulegnie pewnej modyfikacji. Będziemy mieć zajęcia w poniedziałek z nową logopedką a póki co cała reszta pozostaje bez zmian. Czekają nas też dodatkowe zajęcia z SI. Niestety nie wiem jeszcze kiedy. Cały czas też szukam terapeuty- najlepiej fizjoterapeuty znającego masaż twarzy wg Masgutowej. Jeśli damy finansowo i czasowo radę to Dawidek może zacznie chodzić na naukę pływania. Powstał w pobliżu nowy aquapark tak, że będziemy się dowiadywać o ceny. Z początkiem wiosny znowu zaczniemy hipoterapię. Szukam też wolontariuszki do pracy w domu z Dawidkiem. Dawidek będzie rekrutował.
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 29 grudnia 2012
poniedziałek, 17 grudnia 2012
13.12.2012 wielki dzień!
Tego dnia Dawid pobiegł sam nie mówiąc o tym nikomu zamknął za sobą drzwi, ściągnął spodenki, odpiął pieluchę i zrobił siku do ubikacji. Taką niespodziankę zrobił u mojej mamy, w czasie gdy ja robiłam bombki na zamówienie. Dziś sam pobiegł do ubikacji i zrobił kupę! Tomatis działa, własnie mija 2 tygodnie od ostatniej sesji. Niejedna łezka z tej wielkiej chwili spłynęła po moim policzku:)
wtorek, 4 grudnia 2012
allegro charytatywnie dladawidka
Niebawem ruszy konto charytatywne dladawidka na allegro. Właśnie dostałam informację, że Fundacja wysłała do mnie papiery, które ja muszę odesłać do allegro. Na sprzedaż czekają zarówno gadżety świąteczne jak i maskotki, książki i wiele innych drobiazgów. Zebrane pieniążki będą wpływać na konto fundacyjne Dawidka. Niebawem też będą małe sprawy organizacyjne na stronie, gdyż sama nieźle się naszukałam gdzie są apele o pomoc i 1% podatku. Jak wiadomo to już niedługo, ulotka już zdobiona, trzeba tylko ją umieścić w widocznym miejscu. Jeśli macie propozycje gdzie, do jakich firm warto udać się z ulotkami- oczywiście pod koniec grudnia, na początku stycznia to bardzo proszę o wiadomość w komentarzach lub na maila.
niedziela, 2 grudnia 2012
Tomatis
Właśnie skończyliśmy kolejny etap Tomatisa. Za kilka dni test i potem oczekiwanie na efekty. Zwykle coś już widać po 2 tygodniach. Ogólnie Dawidek jest już od 2 dni chory, ma zapalenie ucha. Całe szczęście, że potrafił pokazać co go boli i już jest lepiej. Tomatisa przerwać nie mogliśmy, bo musi być ciągłość. Ale wytrzymał. Teraz będzie kilka dni wolnych od przedszkola. Przez ten cały czas wcale nie leniuchujemy. Dawidek ćwiczy, coraz więcej mówi. Powie np. mama pije. Wczoraj była taka śmieszna sytuacja bo Dawid powiedział tak: "Mama bije, tata też". Czekam cały czas na refundacje pieniążków z fundacji. Muszę kupić mu alfabet pani Wianeckiej, który kosztuje 260zł i jeszcze parę innych rzeczy. Zakładam także konto charytatywne na allegro pod nickiem dladawidka. Niestety bardzo długo trwa proces przesyłania dokumentów z fundacji do mnie, które potem muszę odesłać do allegro. Mam gotowe bombki, choinki, aniołki i inne ozdoby na choinkę. Całość pieniążków jest przeznaczona na terapię dla Dawidka. Już mamy zatwierdzony projekt ulotki z prośbą o 1% podatku. Musimy go jeszcze umieścić na stronie i wydrukować by pod koniec grudnia ruszyć z akcją. Narazie czekam na pieniądze by kupić tusze do drukarki, bo tak wyjdzie taniej. Na wszystko czekam.Mam nadzieję, że niebawem problemy miną i jakoś to będzie. W czwartek Dawidek będzie miał spotkanie z Mikołajem w Magicznej Krainie. Pielęgnuję tą tradycję, by co roku 6 grudnia Dawid dostał prezent od Mikołaja. Jak skończył rok był w klubie Żyrafa, jak miał dwa latka była w sali zabaw w Chorzowie, w tamtym roku mimo, że mieliśmy wykupione wejście do klubu Relax Dawidek spędził Mikołajki w szpitalu, ale tam Mikołaj odwiedza wszystkie chore dzieci. I zawsze szukam Mikołaja na szóstego grudnia a nie dzień wcześniej czy później. Tradycja musi być i już:)
poniedziałek, 12 listopada 2012
wrażenia po turnusie-czas ochłonąć
Turnus "Pierwsze Słowo" jest skierowany na naukę mowy metodą krakowską. Wersja zmodyfikowana, aczkolwiek skuteczna:)
Zajęcia odbywały się bardzo intensywnie. Dla ciekawych podam przykładowy rozkład dnia:
7.30-8.20 zajęcia z fizjoterapeutą, masaże twarzy itp
9.10-10.00 zajęcia metodą torowania głosek z logopedką
10.00-10.50 zajęcia metodą krakowską tj. wszystkie możliwe ćwiczenia pobudzające lewą półkulę mózgu
11.40-12.30 zajęcia metodą krakowską
12.30-13.00 obiad
13.00-13.50 zajęcia z fizjoterapeutą, masaże twarzy itp
13.50-14.40 zajęcia z arteterapii lub dogoterapia lub słuchanie płyt prof. Cieszyńskiej
15.30-15.55 zajęcia z arteterapii lub dogoterapia
18.05 basen, W.Sherborne, zajęcia relaksacyjne
Wrażenia z pierwszego dnia?
Strach co to będzie. Z pokoju dobiegał płacz, krzyk dzieci itp. Ale z czasem zrozumiałam, że niektóre dzieci po prostu robią wszystko by nie uczyć się i stymulują. Zwykle w trzecim dniu dzieci pracują już według trybu terapeutów.
No i okazało się, że Dawid jest wyjątkiem od reguły.
Dzień czwarty a Dawid dalej pokazywał, że nie pozwoli sobie na to czy owo. Trudny przypadek:)
Zamiast wywoływania głosek typową metodą krakowską do Dawidka trzeba było całkowicie zmienić podejście i okazało się, że Dawid potrafi powiedzieć parę słów. Oczywiście nie pokazał wszystkiego co potrafi.
Przykładowo pan Szymon-fizjoterapeuta do znudzenia przez całe zajęcie próbował wywołać u Dawidka wyraz "myje"- bezskutecznie.
Dawid pokazał całemu światu, że jest uparty jak osioł. Więc pan Szymon podszedł go z innej strony. I zaczęła się seria masaży twarzy rozluźniających narządy mowy.
Na zajęciach zwykle siedziałam z Dawidkiem ale z czasem Dawid przyzwyczaił się i nie musiałam być z nim na arteterapii i ćwiczeniach stymulujących lewą półkulę.
Turnus oprócz zalet miał też wady.
Dom, w którym mieszkaliśmy miał 3 wejścia. W części a i b mieszkały bo trzy mamy z dzieckiem a w części c były zajęcia. Każda część miała osobne drzwi wyjściowe. Nie było przejścia wewnętrznego tylko za każdym razem trzeba było się ubrać by przejść do części c. Czasami po 6 razy trzeba było się ubrać i malucha by wyjść i przejść do części c po czym po zajęciach wracało się do swojej części by znów za np.30-40 minut wrócić na kolejne zajęcia. Zimą takie przechodzenie jest dość uciążliwe.
Druga wada to fakt, że najbliższy sklep to 20 minut piechotą. I jest to jedyny sklep w okolicy.
Kościoła i apteki brak. Jedynie można zamówić taksówkę by zajechać do najbliższego miasta a to koszt ok.30 zł w jedną stronę.
Jak dziecko ma alergię to niestety trzeba zabrać ze sobą wszystko co niezbędne bo obiady to catering.
Ale zaletą jest jest to, że dziecko prędzej czy później zaczyna mówić i robi to coraz chętniej.
Dawidkowi pomogły masaże logopedyczne i jestem za nie bardzo wdzięczna panu Szymonowi i pani Agnieszce. Pani Asi dziękuję za trenowanie zdań trzywyrazowych i sylabowanie trudniejszych wyrazów. Dawidek zaczyna sam składać wyrazy. Pani Aneta pomogła Dawidkowi rozpoznawać literki i Dawidek chętnie teraz to robi w domu a pani Danusia rozbudziła w nim miłość do malowania i innych prac ręcznych co widać na zajęciach z arteterapii.
Na pewno jeszcze pojadę na turnus do Czarnego Lasu, bo mimo jego buntu efekty powoli zaczynam sama zauważać.
Zajęcia odbywały się bardzo intensywnie. Dla ciekawych podam przykładowy rozkład dnia:
7.30-8.20 zajęcia z fizjoterapeutą, masaże twarzy itp
9.10-10.00 zajęcia metodą torowania głosek z logopedką
10.00-10.50 zajęcia metodą krakowską tj. wszystkie możliwe ćwiczenia pobudzające lewą półkulę mózgu
11.40-12.30 zajęcia metodą krakowską
12.30-13.00 obiad
13.00-13.50 zajęcia z fizjoterapeutą, masaże twarzy itp
13.50-14.40 zajęcia z arteterapii lub dogoterapia lub słuchanie płyt prof. Cieszyńskiej
15.30-15.55 zajęcia z arteterapii lub dogoterapia
18.05 basen, W.Sherborne, zajęcia relaksacyjne
Wrażenia z pierwszego dnia?
Strach co to będzie. Z pokoju dobiegał płacz, krzyk dzieci itp. Ale z czasem zrozumiałam, że niektóre dzieci po prostu robią wszystko by nie uczyć się i stymulują. Zwykle w trzecim dniu dzieci pracują już według trybu terapeutów.
No i okazało się, że Dawid jest wyjątkiem od reguły.
Dzień czwarty a Dawid dalej pokazywał, że nie pozwoli sobie na to czy owo. Trudny przypadek:)
Zamiast wywoływania głosek typową metodą krakowską do Dawidka trzeba było całkowicie zmienić podejście i okazało się, że Dawid potrafi powiedzieć parę słów. Oczywiście nie pokazał wszystkiego co potrafi.
Przykładowo pan Szymon-fizjoterapeuta do znudzenia przez całe zajęcie próbował wywołać u Dawidka wyraz "myje"- bezskutecznie.
Dawid pokazał całemu światu, że jest uparty jak osioł. Więc pan Szymon podszedł go z innej strony. I zaczęła się seria masaży twarzy rozluźniających narządy mowy.
Na zajęciach zwykle siedziałam z Dawidkiem ale z czasem Dawid przyzwyczaił się i nie musiałam być z nim na arteterapii i ćwiczeniach stymulujących lewą półkulę.
Turnus oprócz zalet miał też wady.
Dom, w którym mieszkaliśmy miał 3 wejścia. W części a i b mieszkały bo trzy mamy z dzieckiem a w części c były zajęcia. Każda część miała osobne drzwi wyjściowe. Nie było przejścia wewnętrznego tylko za każdym razem trzeba było się ubrać by przejść do części c. Czasami po 6 razy trzeba było się ubrać i malucha by wyjść i przejść do części c po czym po zajęciach wracało się do swojej części by znów za np.30-40 minut wrócić na kolejne zajęcia. Zimą takie przechodzenie jest dość uciążliwe.
Druga wada to fakt, że najbliższy sklep to 20 minut piechotą. I jest to jedyny sklep w okolicy.
Kościoła i apteki brak. Jedynie można zamówić taksówkę by zajechać do najbliższego miasta a to koszt ok.30 zł w jedną stronę.
Jak dziecko ma alergię to niestety trzeba zabrać ze sobą wszystko co niezbędne bo obiady to catering.
Ale zaletą jest jest to, że dziecko prędzej czy później zaczyna mówić i robi to coraz chętniej.
Dawidkowi pomogły masaże logopedyczne i jestem za nie bardzo wdzięczna panu Szymonowi i pani Agnieszce. Pani Asi dziękuję za trenowanie zdań trzywyrazowych i sylabowanie trudniejszych wyrazów. Dawidek zaczyna sam składać wyrazy. Pani Aneta pomogła Dawidkowi rozpoznawać literki i Dawidek chętnie teraz to robi w domu a pani Danusia rozbudziła w nim miłość do malowania i innych prac ręcznych co widać na zajęciach z arteterapii.
Na pewno jeszcze pojadę na turnus do Czarnego Lasu, bo mimo jego buntu efekty powoli zaczynam sama zauważać.
sobota, 10 listopada 2012
po turnusie i co dalej
Wróciłam z Dawidkiem z turnusu.
Z czterech walizek zrobiły nam się dwie. Jedna na kółkach i jeden olbrzymi plecak. Chciałam zrobić wszystkim niespodziankę (potem musiałam wszystkim powiezieć że sama wracam bo wszyscy chcieli po nas przyjeżdżać) i kupiłam bilety na IC w klasie drugiej. Wyjechaliśmy o 14.18 PKS-em spod naszego domku. Potem czekaliśmy godzinę na peronie na pociąg z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy Zachodniej. Na peronie- bo Dawid strasznie płakał w poczekalni. Gdy już doczekaliśmy się na pociąg i wsiedliśmy do niego Dawidek był wniebowzięty. Mógł oglądać cały przedział, by na końcu usnąć- tuż przed naszym przystankiem. Wzięłam plecak na plecy, torbę do jednej ręki i Dawidka do drugiej i wygramoliłam się z pociągu. W Warszawie nie bałam się, że się zgubimy i pomylimy perony gdyż wracaliśmy 31.10 i wszędzie chodzili informatorzy, którzy pomagali podróżnym. I znowu czekanie godzinę na peronie. Międzyczasie jechał inny pociąg, którym na szczęście nie zdecydowałam się jechać i całe szczęście bo był przepełniony. Gdy już dochodziła godzina, kiedy nasz pociąg miał przyjechać, podchodziłam do informatorów kilka razy by spytać czy aby wszystko się zgadza. No i pech, bo pociąg się miał spóźnić i jak się później okazało jakieś 20 minut. Gdy nareszcie dotarł wsiadłam do pociągu. Jedną walizkę wniósł mi młody wojskowy i utknęłam między przedziałami:) Pociąg ruszył. Ja z plecakiem na plecach, torbą w jednej ręce i Dawidkiem w drugiej nie umiałam się ruszyć. Odszukałam bilet. Okazało się, ze miałam rezerwację w wagonie 15 a byłam w 7. Przejście było tak wąskie, że musiałam czekać na zbawienie. I zbawienie przyszło w postaci konduktora. Szybko błagalnym głosem wypaplałam, że muszę sie dostać do innego przedziału, że jadę z dzieckiem niepełnosprawnym i czy pomoże. Konduktor popatrzył na mnie, na walizki i Dawidka, po czy zadzwonił do kierownika. I tak dzięki Dawidkowi dostaliśmy się do wagonu klasy pierwszej, do przedziału, który był zamykanym 6-osobowym z wtyczkami na kable od laptopów i klimatyzacją, bez żadnych opłat. Później pytali, czy mogą dojść do nas dwie osoby ale Dawid zaczął krzyczeć i pani konduktorka dała spokój. Przy wysiadaniu inni pasażerowie i konduktorka pomogła mi uporać się z Dawidkiem i bagażami.No i na zakończenie dodam, że czekał na nas mój mąż. Pierwszy raz się nie spóźnił:)
Z czterech walizek zrobiły nam się dwie. Jedna na kółkach i jeden olbrzymi plecak. Chciałam zrobić wszystkim niespodziankę (potem musiałam wszystkim powiezieć że sama wracam bo wszyscy chcieli po nas przyjeżdżać) i kupiłam bilety na IC w klasie drugiej. Wyjechaliśmy o 14.18 PKS-em spod naszego domku. Potem czekaliśmy godzinę na peronie na pociąg z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy Zachodniej. Na peronie- bo Dawid strasznie płakał w poczekalni. Gdy już doczekaliśmy się na pociąg i wsiedliśmy do niego Dawidek był wniebowzięty. Mógł oglądać cały przedział, by na końcu usnąć- tuż przed naszym przystankiem. Wzięłam plecak na plecy, torbę do jednej ręki i Dawidka do drugiej i wygramoliłam się z pociągu. W Warszawie nie bałam się, że się zgubimy i pomylimy perony gdyż wracaliśmy 31.10 i wszędzie chodzili informatorzy, którzy pomagali podróżnym. I znowu czekanie godzinę na peronie. Międzyczasie jechał inny pociąg, którym na szczęście nie zdecydowałam się jechać i całe szczęście bo był przepełniony. Gdy już dochodziła godzina, kiedy nasz pociąg miał przyjechać, podchodziłam do informatorów kilka razy by spytać czy aby wszystko się zgadza. No i pech, bo pociąg się miał spóźnić i jak się później okazało jakieś 20 minut. Gdy nareszcie dotarł wsiadłam do pociągu. Jedną walizkę wniósł mi młody wojskowy i utknęłam między przedziałami:) Pociąg ruszył. Ja z plecakiem na plecach, torbą w jednej ręce i Dawidkiem w drugiej nie umiałam się ruszyć. Odszukałam bilet. Okazało się, ze miałam rezerwację w wagonie 15 a byłam w 7. Przejście było tak wąskie, że musiałam czekać na zbawienie. I zbawienie przyszło w postaci konduktora. Szybko błagalnym głosem wypaplałam, że muszę sie dostać do innego przedziału, że jadę z dzieckiem niepełnosprawnym i czy pomoże. Konduktor popatrzył na mnie, na walizki i Dawidka, po czy zadzwonił do kierownika. I tak dzięki Dawidkowi dostaliśmy się do wagonu klasy pierwszej, do przedziału, który był zamykanym 6-osobowym z wtyczkami na kable od laptopów i klimatyzacją, bez żadnych opłat. Później pytali, czy mogą dojść do nas dwie osoby ale Dawid zaczął krzyczeć i pani konduktorka dała spokój. Przy wysiadaniu inni pasażerowie i konduktorka pomogła mi uporać się z Dawidkiem i bagażami.No i na zakończenie dodam, że czekał na nas mój mąż. Pierwszy raz się nie spóźnił:)
poniedziałek, 22 października 2012
Turnus Pierwsze Słowo
Witajcie, obecnie przebywam z Dawidkiem na turnusie Pierwsze Słowo w Czarnym Lesie. Dotarliśmy tam wczoraj pociągiem.
Dziś Dawidek ma pierwsze zajęcia.
Jest ciężko ale radzimy sobie.
W miarę możliwości będę relacjonować nasz pobyt. Ewentualnie po powrocie zdam szczegółowe sprawozdanie.
Trzymajcie kciuki.
Aha- co najważniejsze, turnus sfinansowany dzięki Wielkiej Gali Serca dla Dawidka, zorganizowanej przez "Czarnych" Bytom w Bytomiu. Szczegóły i inne informacje podam po powrocie.
pozdrawiamy z Dawidkiem
Dziś Dawidek ma pierwsze zajęcia.
Jest ciężko ale radzimy sobie.
W miarę możliwości będę relacjonować nasz pobyt. Ewentualnie po powrocie zdam szczegółowe sprawozdanie.
Trzymajcie kciuki.
Aha- co najważniejsze, turnus sfinansowany dzięki Wielkiej Gali Serca dla Dawidka, zorganizowanej przez "Czarnych" Bytom w Bytomiu. Szczegóły i inne informacje podam po powrocie.
pozdrawiamy z Dawidkiem
niedziela, 23 września 2012
sprawozdania nadszedł czas
Witajcie, ten kto obserwuje mój blog pewnie zauważył, że ostatnio praktycznie w ogóle nic nie piszę. Otóż od niedawna cierpię na chroniczny brak czasu.
Ponieważ z dnia na dzień mój czas skrócił się nagle napiszę co ostatnio u Dawidka się wydarzyło:
Dawidek był na 3 etapie Tomatisa- poprawiło się jego zachowanie, regres ustąpił prawie całkowicie i nawet widoczna jest lekka poprawa.
Dawidek jeździ codziennie do przedszkola "Bystry Maluszek" w Starych Tarnowicach- jest bardzo zadowolony mimo wczesnego wstawania (bo wstajemy o 5.00 i najpierw odwozimy tatę do pracy a potem Dawidek jedzie do przedszkola).
W czwartki mamy SI w Tarnowskich Górach zamiast przedszkola.
Nasz plan w tygodniu wygląda tak
Poniedziałek 6.30-11.30 przedszkole
12.10 obiadek w domu
12.30- ćwiczenia w domu, drzemka itp
15.30-16.30 wyjazd po tatę do pracy
18.40 pedagog specjalna w PERSEVERE Katowice-Piotrowice
20.00 kolacja kąpanie, spanie:)
Wtorek 6.30-11.30 przedszkole
12.00-12.30 hipoterapia w Miechowicach
13.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Środa 6.30-11.30 przedszkole
12.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Czwartek 11.00-12.00 SI w Tarnowskich Górach
13.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Piątek 6.30-11.30 przedszkole
12.00 obiadek w domu
15.30 logopeda met. krakowską w PERSEVERE
co 2 tygodnie 17.00-19.00 arteterapia w Chorzowie
Oczywiście każdego dnia jedziemy po tatę do pracy z wyjątkiem czwartku gdzie jeździmy autobusami do Tarnowskich Gór.
Postępy Dawidka:
- sam od siebie mówi na dowidzenia "pa pa"
- mówi: koło, lala, bije, jajo, oko, nos, ucho, miś, myje, je, pije, lody, buty, łapa,buda, noga, bada,puka, idzie,liże,siedzi, jedzie
- już prawie wcale nie izmuje
Dawidek też jest po badaniach na ImuPro300- niebawem umieszczę je na stronie.
To naradzie w skrócie tyle- postaram się teraz częściej pisać.
plan tygodnia Dawidka jeszcze może ulec zmianie, ale czekamy na kontakt ze strony różnych instytucji.
Ponieważ z dnia na dzień mój czas skrócił się nagle napiszę co ostatnio u Dawidka się wydarzyło:
Dawidek był na 3 etapie Tomatisa- poprawiło się jego zachowanie, regres ustąpił prawie całkowicie i nawet widoczna jest lekka poprawa.
Dawidek jeździ codziennie do przedszkola "Bystry Maluszek" w Starych Tarnowicach- jest bardzo zadowolony mimo wczesnego wstawania (bo wstajemy o 5.00 i najpierw odwozimy tatę do pracy a potem Dawidek jedzie do przedszkola).
W czwartki mamy SI w Tarnowskich Górach zamiast przedszkola.
Nasz plan w tygodniu wygląda tak
Poniedziałek 6.30-11.30 przedszkole
12.10 obiadek w domu
12.30- ćwiczenia w domu, drzemka itp
15.30-16.30 wyjazd po tatę do pracy
18.40 pedagog specjalna w PERSEVERE Katowice-Piotrowice
20.00 kolacja kąpanie, spanie:)
Wtorek 6.30-11.30 przedszkole
12.00-12.30 hipoterapia w Miechowicach
13.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Środa 6.30-11.30 przedszkole
12.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Czwartek 11.00-12.00 SI w Tarnowskich Górach
13.00 obiadek w domu, ćwiczenia, drzemka itp
Piątek 6.30-11.30 przedszkole
12.00 obiadek w domu
15.30 logopeda met. krakowską w PERSEVERE
co 2 tygodnie 17.00-19.00 arteterapia w Chorzowie
Oczywiście każdego dnia jedziemy po tatę do pracy z wyjątkiem czwartku gdzie jeździmy autobusami do Tarnowskich Gór.
Postępy Dawidka:
- sam od siebie mówi na dowidzenia "pa pa"
- mówi: koło, lala, bije, jajo, oko, nos, ucho, miś, myje, je, pije, lody, buty, łapa,buda, noga, bada,puka, idzie,liże,siedzi, jedzie
- już prawie wcale nie izmuje
Dawidek też jest po badaniach na ImuPro300- niebawem umieszczę je na stronie.
To naradzie w skrócie tyle- postaram się teraz częściej pisać.
plan tygodnia Dawidka jeszcze może ulec zmianie, ale czekamy na kontakt ze strony różnych instytucji.
piątek, 10 sierpnia 2012
Dawidek chory
dzisiejszej nocy mieliśmy z Dawidkiem niemały problem. Od wieczora bowiem wymiotował a w nocy już żółcią i odmawiał picia. Nie namyślając się długo pojechaliśmy do poradni całodobowej. Tam otrzymał zastrzyk na wstrzymanie wymiotów i antybiotyk. Dziś dzięki Bogu czuje się lepiej.
piątek, 20 lipca 2012
I i II dzień w nowym przedszkolu
Wczoraj zawiozłam Dawidka autem do nowego przedszkola w Tarnowicach Starych. Bardzo mu się podobało. Nie chciał wracać do domu i w konsekwencji zaczął mnie bić. Dawidek był w przedszkolu od 6.30 do 11.30. Zjadł z dziećmi I śniadanie przygotowane przeze mnie w domu. A po śniadaniu był wymarsz na plac zabaw, czyli od ok. 9.30 do 11.30 dzieci były na dworze. Już pierwszego dnia Dawidek pokazał, że toaleta jest od tego by ściągnąć gacie i usiąść na desce sedesowej i powiedzieć "sisi" i nawet raz udało mu się siknąć. Niesamowite- bo w domu tylko siadał i na tym koniec. A dziś nadal był zainteresowany sikaniem i podglądał inne dzieci jak to się robi:) Jeszcze trochę i może sam zacznie sikać. Wczoraj po przedszkolu pojechaliśmy do naszej kochanej pani Basi-logopedy z PERSEVERE, która też go chwaliła. Dawidek coraz więcej sylab czyta i lepiej łączy je w całe wyrazy. Nawet kilka razy powiedział w całości auto a nie jak dotąd mówił tylko "au". Niebawem będziemy robić mu testy ImuPro300, mam nadzieję, że potem będzie już tylko z górki:)
czwartek, 12 lipca 2012
Dawidek się oddala
Od pewnego czasu Dawidek ucieka w swój świat. Z początku myślałam, że mi się tylko wydawało. Niestety coraz bardziej jest to widoczne naocznie. Dawidek izmuje, potrzeba mu dużo stymulacji wzrokowej. Nie pracuje już tak dobrze z logopedą i pedagogiem. Musimy jak najszybciej nazbierać pieniążki na badania ImuPro300. Do tego doszedł problem z autem, które jest potrzebne jak powietrze. Z autem wprawdzie już sobie poradziliśmy- w pewnym sensie, bo kupiliśmy inne używane ale raty same się nie spłacą.
środa, 4 lipca 2012
wypadek w urodziny
30 czerwca to dzień pełen wrażeń. Nie dość, że miałam urodziny to jeszcze jechaliśmy do Chybia na warsztaty organizowane przez Fundację Dzieciom "SAWANTI". I jechaliśmy... ale nie dojechaliśmy. Brakowało nam dosłownie pół godziny by dotrzeć do celu gdy gdzieś przed Wodzisławiem Sląskim usłyszałam głośne bum i w moment zerknęłam do tyłu. Miałam bowiem wrażenie, że na coś najechaliśmy. Krzysiek od razu zjechał na pobocze. Niestety awaria była na tyle poważna, że trzeba było dzwonić po lawetę. Jakby mało było wrażeń na ten dzień, okazało się, że w ubezpieczeniu nie mieliśmy wykupionej pomocy drogowej, bo kto by przypuszczał, że będzie potrzebna. Poza tym Krzysiek sprawdził auto przed wyjazdem i nic nie zapowiadało takich wrażeń. Upał w ten dzień był niesamowity, na szczęście Dawid zniósł to stosunkowo dobrze. Gdy już jechaliśmy do domu to kolejnym problemem było zapłacenie za tą jakże miłą przejażdżkę, gdyż potrzebna była gotówka a my byliśmy bez kasy. Ale na szczęście z pomocą rodziny wszystko poszło sprawnie, teraz niestety czeka nas nowy wydatek- mechanik i nowe auto, bo koszty wymiany części są droższe niż nasz atosik.
wtorek, 19 czerwca 2012
Warsztaty w Chybiu
zapraszam wszystkich do obejrzenia zdjęć i filmików z warsztatów w Chybiu organizowanych przez Fundację Dzieciom SAWANTI dla podopiecznych.
http://www.sawanti.pl/?p=2308.
http://www.sawanti.pl/?p=2308.
poniedziałek, 21 maja 2012
21 maj dzień niepełnosprawnych w Wesołym Miasteczku
Dziś Śląskie Wesołe Miasteczko i Fundacja Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej im. Św. Stanisława Kostki "Jesteśmy razem" zorganizowała darmowe wejściówki do Wesołego Miasteczka. Wesołe Miasteczko było zamknięte dla pozostałych osób. I dziś zamiast do przedszkola Dawidek pojechał ze mną na karuzele.Dostaliśmy specjalne wejściówki na niektóre karuzele, a w praktyce można było jeździć na wszystkim ile się razy chciało. Dawid był na dmuchańcach, karuzeli safarii car, w smoczej jamie, a nawet jechał karuzelą łabędzie i apollo.
Po Wesołym Miasteczku i krótkiej drzemce Dawidek miał zajęcia z pedagog specjalną w PERSEVERE. Były to nasze pierwsze zajęcia z tą terapeutką i już zapowiadają się bardzo obiecująco.
Po Wesołym Miasteczku i krótkiej drzemce Dawidek miał zajęcia z pedagog specjalną w PERSEVERE. Były to nasze pierwsze zajęcia z tą terapeutką i już zapowiadają się bardzo obiecująco.
piątek, 18 maja 2012
Dawidek na wycieczce
Wczoraj Dawidek pojechał ze mną na wycieczkę z przedszkola. Wycieczkę zasponsorowała nam mama od mojego męża.Byliśmy w Rybniku w Dinoparku. Wyjechaliśmy autokarem o około 9.30 sprzed przedszkola. Dawidek podczas jazdy był bardzo spokojny. Potem, gdy byliśmy już na miejscu i panie ustawiały dzieci (każde miało się trzymać takiego kolorowego węża) Dawidek chyba sobie pomyślał, że on przecież nie będzie odstawał od grupy i iść z mamą za rękę, chwycił węża i szarpnął mnie na znak, że chce iść sam. Powiem tyle, że "inne" dzieci szły z panią Bożenką (pedagog specjalna opiekująca się m.in. Dawidkiem). Muszę przyznać, że Dawid był przez większość zwiedzania spokojny i nie odstawał od grupy. Wiadomo- nie słuchał przewodnika bo go nie rozumiał, ale grzecznie stał i czekał. Pod koniec już mu się nudziło bardzo i demonstrował to stękaniem i marudzeniem. Całe szczęście, że potem było przejście do Bajkowej Krainy i tam, po krótkim instruktażu co wolno dzieciom a co nie- Dawidek szalał na placu zabaw. Z początku Dawidka pilnowała mała Zoja. Dziewczynka brała go za rączkę by razem zjeżdżali na zjeżdżalni. Potem podczas mojej nieuwagi Dawid nagle zniknął. Okazało się, że uciekł na sąsiedni plac zabaw bo tam były wyższe zjeżdżalnie i lepsze atrakcje. Wszyscy pękali ze śmiechu gdy Dawid uciekał przede mną gdy go goniłam. Na zakończenie pobytu w Rybniku był czas na ciepły posiłek, odwiedziny WC i jazda do domu. Dawidek jak większość maluchów przespała drogę:) Niestety ponieważ wczoraj było dość chłodno i mimo, że Dawidek był ciepło ubrany dziś spędza dzień w domu bo jest chory. Ma katar. Mam nadzieję, że do poniedziałku mu przejdzie.
A tak co nowego u nas jeszcze?
Dziś doszła do nas paczka pomocowa z Fundacji Dzieciom "Sawanti"- bardzo dziękujemy za pomoc.
Dziś Dawid jedzie na zajęcia z panią Basią-logopedą z PERSEVERE.
A tak poza tym życie toczy się małymi kroczkami do przodu.
A tak co nowego u nas jeszcze?
Dziś doszła do nas paczka pomocowa z Fundacji Dzieciom "Sawanti"- bardzo dziękujemy za pomoc.
Dziś Dawid jedzie na zajęcia z panią Basią-logopedą z PERSEVERE.
A tak poza tym życie toczy się małymi kroczkami do przodu.
poniedziałek, 14 maja 2012
Dawidku gdzie mama?
Dawidku gdzie mama?- pyta mama
Dawidek wyciąga paluszek i pokazuje na mamę:)
A gdzie Dawid?
Dawidek myśli i nie wie, a mama pokazuje jego paluszkiem mówiąc tu Dawid a tu mama.
Dawidek jest dumny, bo znowu jest chwalony.
W minioną niedzielę mimo paskudnej pogody pojechaliśmy do zoo. Mamy z Dawidkiem bilet zniżkowy, gdyż ZOO to jedna z niewielu instytucji gdzie nie dyskryminują osoby niepełnosprawne. Muszę przyznać, że był zainteresowany zwierzątkami. Szczególnie podobał mu się paw, który chodzi wolno po całym obiekcie i małpy, które mają dość oglądających je w klatkach. Jedna żeby to dosadnie okazać wspięła się na gałąź i pokazała dupę. Tydzień przed tą wyprawą uczyłam Dawidka nazw zwierząt jakie spotkamy w ZOO. Dawidek rozróżnia na obrazku niedźwiedzia, małpę, tygrysa, flaminga, lwa, hipopotana, żyrafę, kurę, zająca, kangura, wielbłąda, słonia. I co było fajne, od niedawna mówi wyraz "małpa" czasami wychodzi mu jako "mapa" ale z mową powoli ruszyło do przodu. Dziś po przedszkolu wybieramy się na hipoterapię pierwszy raz od bardzo dawna i aż do Miechowic. Zobaczymy jak Dawid będzie reagował.
Dawidek wyciąga paluszek i pokazuje na mamę:)
A gdzie Dawid?
Dawidek myśli i nie wie, a mama pokazuje jego paluszkiem mówiąc tu Dawid a tu mama.
Dawidek jest dumny, bo znowu jest chwalony.
W minioną niedzielę mimo paskudnej pogody pojechaliśmy do zoo. Mamy z Dawidkiem bilet zniżkowy, gdyż ZOO to jedna z niewielu instytucji gdzie nie dyskryminują osoby niepełnosprawne. Muszę przyznać, że był zainteresowany zwierzątkami. Szczególnie podobał mu się paw, który chodzi wolno po całym obiekcie i małpy, które mają dość oglądających je w klatkach. Jedna żeby to dosadnie okazać wspięła się na gałąź i pokazała dupę. Tydzień przed tą wyprawą uczyłam Dawidka nazw zwierząt jakie spotkamy w ZOO. Dawidek rozróżnia na obrazku niedźwiedzia, małpę, tygrysa, flaminga, lwa, hipopotana, żyrafę, kurę, zająca, kangura, wielbłąda, słonia. I co było fajne, od niedawna mówi wyraz "małpa" czasami wychodzi mu jako "mapa" ale z mową powoli ruszyło do przodu. Dziś po przedszkolu wybieramy się na hipoterapię pierwszy raz od bardzo dawna i aż do Miechowic. Zobaczymy jak Dawid będzie reagował.
wtorek, 1 maja 2012
Piękna pogoda
nareszcie maj. Aż miło popatrzeć za oknem. Dawidek dwa razy dziennie bywa na podwórku.
W chwili obecnej śpi.
Korzystając z tej bezcennej chwili szukam filmów o autyzmie. Moja lista sięga już kilkadziesiąt tytułów. Niebawem umieszczę listę tytułów- sprawdzonych osobiście przeze mnie.
W chwili obecnej śpi.
Korzystając z tej bezcennej chwili szukam filmów o autyzmie. Moja lista sięga już kilkadziesiąt tytułów. Niebawem umieszczę listę tytułów- sprawdzonych osobiście przeze mnie.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
darowiznę można odliczyć od podatku!!
Ponieważ nigdy nie byłam dobra z matematyki podaję przykład ze strony ww.pit.pl ile można zyskać:
Przy założeniu, że po odliczeniu standardowych kosztów uzyskania przychodu oraz składek ZUS podatnikowi zostanie dochód w kwocie 85.528,00 zł, to bez ulgi zapłaci on 14.839,02 zł podatku (bez zaokrągleń). Jeżeli skorzysta on z ulgi, to zakładając, że jego przychód roczny (przed odliczeniami) wyniósł 100.664,04 zł i poniósł standardowe koszty z umowy o pracę 1.335,00 zł, ustali on dochód (przychód – koszty) = 99.329,04 zł. Maksymalna darowizna mogłaby wynieść zatem 6% tej kwoty czyli 5.959,74 zł co daje kwotę:
100.664,04 – 1335,00 (koszty uzyskania przychodu) - 13.801,04 (składki ZUS) – 5.959,74 = 79.568,26 zł
Podatek wyniesie 18% tej kwoty czyli 14.332,28 zł. Faktyczny zysk z korzystania z ulgi przez podatnika wyniesie zatem 506,74 zł.
A firmy mogą wpłacić maksymalnie 10% swojego dochodu obliczając go analogicznie do przykładu wyżej.
sobota, 21 kwietnia 2012
darowizna
Dziękujemy pierwszym osobom za wpłacenie darowizny na subkonto w Fundacji SAWANTI. Niebawem mąż umieści wszystkich darczyńców na stronie. Lista dobrych aniołków będzie umieszczana raz na pół roku. Fundacja SAWANTI poinformowała mnie, że można przelewać pieniążki z zagranicy. Narazie wszelkie informacje jak to zrobić są na stronie Fundacji. Niebawem mąż umieści je również na naszej stronie. W razie jakichkolwiek pytań proszę pytać. Dane kontaktowe są na www.autyzmudawidka.za.pl
środa, 18 kwietnia 2012
Dawidek znowu chory
Od poniedziałku Dawidka męczy katar i nie chodzi do przedszkola. Jutro miał jechać do Palmiarni na wycieczkę, ale niestety nic z tego.
Ale oprócz tych niezbyt przyjemnych rzeczy jaką niewątpliwie jest choroba są też i te dobre. Dawid wspaniale pracuje ze swoją panią logopedą z PERSEVERE. To dopiero 3 wizyta a Dawid ładnie powtarza sylaby i wie jak wyglądają samogłoski a także niektóre sylaby. Narazie czytamy PA, PO, PU, PE, PI, PY i MA, MO, MU ME, MI, MY. Bardzo się skupia na historyjkach obrazkowych, które mu opowiadam do każdej sylaby i widać, że mu się to podoba, bo sam chce do nich wracać, a gdy ja mu pokazuję książeczki to siada i czeka na opowieść:) Wiadomo, niektóre sylaby mówi niepoprawnie, ale to tylko kwestia czasu i ćwiczeń. W ostatni piątek (bo zajęcia mamy w piątki) nasza logopedka powiedziała nam, że Dawid zacznie mówić, tylko musimy mu dać czas. Najważniejsze w tej chwili jest, by nauczył się jak najwięcej sylab. W tym marcu Dawid miał zajęcia raz na 2 tygodnie (ze względu na finanse). W kwietniu przyspieszamy i Dawid ma zajeciaco tydzień. Tak, że troszkę nas to kosztuje bo 400zł (100zł za zajęcia) ale efekty widać gołym okiem. W maju dochodzi nam dogoterapia i hipoterapia ale nie jak w tamtym roku w Tarnowskich Górach za AquaParkiem tylko w Bytomiu-Miechowicach. Też prywatnie i w zależności od tego czy zdecydujemy się mieć zajęcia raz czy 2 razy w tygodniu koszt zajęć będzie wynosić 25zł lub 20zł. Ale jestem dobrej myśli, bo powoli wychodzimy na prostą.
Ale oprócz tych niezbyt przyjemnych rzeczy jaką niewątpliwie jest choroba są też i te dobre. Dawid wspaniale pracuje ze swoją panią logopedą z PERSEVERE. To dopiero 3 wizyta a Dawid ładnie powtarza sylaby i wie jak wyglądają samogłoski a także niektóre sylaby. Narazie czytamy PA, PO, PU, PE, PI, PY i MA, MO, MU ME, MI, MY. Bardzo się skupia na historyjkach obrazkowych, które mu opowiadam do każdej sylaby i widać, że mu się to podoba, bo sam chce do nich wracać, a gdy ja mu pokazuję książeczki to siada i czeka na opowieść:) Wiadomo, niektóre sylaby mówi niepoprawnie, ale to tylko kwestia czasu i ćwiczeń. W ostatni piątek (bo zajęcia mamy w piątki) nasza logopedka powiedziała nam, że Dawid zacznie mówić, tylko musimy mu dać czas. Najważniejsze w tej chwili jest, by nauczył się jak najwięcej sylab. W tym marcu Dawid miał zajęcia raz na 2 tygodnie (ze względu na finanse). W kwietniu przyspieszamy i Dawid ma zajeciaco tydzień. Tak, że troszkę nas to kosztuje bo 400zł (100zł za zajęcia) ale efekty widać gołym okiem. W maju dochodzi nam dogoterapia i hipoterapia ale nie jak w tamtym roku w Tarnowskich Górach za AquaParkiem tylko w Bytomiu-Miechowicach. Też prywatnie i w zależności od tego czy zdecydujemy się mieć zajęcia raz czy 2 razy w tygodniu koszt zajęć będzie wynosić 25zł lub 20zł. Ale jestem dobrej myśli, bo powoli wychodzimy na prostą.
wtorek, 10 kwietnia 2012
ciężki dzień
Dzisiejszy dzień był wyjątkowo ciężki. Z domu wyszliśmy już o 8.50, by zdążyć do przedszkola na 9.30. Bo tyle nam zajmuje droga pieszo (tzn. Dawidek jedzie wózkiem). Zaraz po przedszkolu szybciutko pędziliśmy na testy do Ośrodka Focus na 12.00. Niestety Dawidek zaczął płakać i z testów nic nie wyszło. Z Centrum wyszliśmy po 13.00 a o 13.18 mieliśmy juz autobus do Radzionkowa, na który nawiasem mówiąc się spóźniliśmy i przy okazji do Ośrodka na rehabilitacje też. Cóż, dziś było jedzenie na mieście i mało czasu na cokolwiek. Dawidek w autobusie usnął, na zajęciach z logopedą i potem z rehabilitantką strasznie był rozkojarzony i nie bardzo wiedział co kto od niego chce. I wreszcie powrót do domu tuż przed 18.00. I po prostu z dziecka nic nie zostało. Uzupełnił płyny i przytulony do rodziców z dwóch stron usnął w niecałą minutę. A ja zaraz będę się zabierać za laminowanie kolejnych materiałów. Muszę przyznać, że wszędzie gdzie chodzę mówią mi o cudownych skutkach diety bezglutenowej, bezmlecznej i bezbiałkowej i chyba na nowo ją wprowadzę, bo Dawidkowi wracają dawne nawyki. Jest ostatnio nie do zniesienia. I trzeba z tym coś szybko zrobić. Bo wszyscy mi mówią, że ma potencjał.
piątek, 6 kwietnia 2012
wstęp do Wesołego Miasteczka
W tym roku jest możliwość nabycia biletu do Wesołego Miasteczka za niecałe 150zł na cały sezon dla dziecka i drugie tyle dla opiekuna. Dawidek uwielbia karuzele. Jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć choćby w kilku złotych to bardzo proszę o kontakt. Dane kontaktowe są zarówno na stronie bloga jak i na www.autyzmudawidka.za.pl
czwartek, 5 kwietnia 2012
kolejny zwykły dzień
oj gdyby tak się udało wygrać w lotto jakąś poważniejszą sumę. Fajnie by było. Od razu bym zrobiła małemu badania na nietolerancję pokarmową, bo znowu ma biegunki niewiadomego pochodzenia i boli go brzuszek (dziś go spytałam czy go boli brzuszek i podniósł koszulkę- miałam masować a potem sam sobie masował) Od razu bym go zapisała prywatnie na SI dwa razy w tygodniu, bo w Ośrodku w Radzionkowie ma za mało i bym mogła starać się o wyjazd na Son Rise do USA. Kurcze tyle planów, tyle marzeń i narazie wszystko stoi w miejscu. Dawid wprawia wszystko w ruch obrotowy. Jak mu się coś nie podoba to krzyczy, trzaska drzwiami, przewraca stołki i wszystko co ma pod ręką.
poniedziałek, 26 marca 2012
Dawidek i angina
Dawidek już od tygodnia jest chory. Do przedszkola pójdzie dopiero po świętach.
A co u nas słychać?
Rozważam wyjazd do USA na kurs Son Rise. Jeśli się uda to będziemy mieć narzędzia do pracy nad naszym przylepkiem-autyzmem, który mam nadzieję, że się w końcu odklei. Oby. Prowadziłam już wstępne rozmowy na temat wyjazdu. Teraz zbieramy finanse. Niebawem będę się kontaktować z rodzinami, które są po kursie i ich pociechy są w trakcie terapii, lub już po terapii i bez oznak autyzmu. Czy jest to możliwe? Jak nie spróbuję to się nie dowiem. Narazie u Dawida nie widzę żadnych nowych postępów od dłuższego czasu i na dodatek jest regres więc czas na zmiany. Ludzie, których się poznaje na drodze nie są nigdy przypadkowo, każdy nas czegoś uczy. I jak tego nie wykorzystamy, to potem możemy żałować do końca życia. A gdy wszyscy mówią, że czegoś się nie da zrobić,zawsze znajdzie się ktoś, kto o tym nie wie i to robi. Więc staję na głowie by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że nie ma rzeczy niemożliwych a marzenia się spełniają, trzeba tylko im trochę pomóc się spełnić.
Pozdrawiam wszystkich czytajacych.
A co u nas słychać?
Rozważam wyjazd do USA na kurs Son Rise. Jeśli się uda to będziemy mieć narzędzia do pracy nad naszym przylepkiem-autyzmem, który mam nadzieję, że się w końcu odklei. Oby. Prowadziłam już wstępne rozmowy na temat wyjazdu. Teraz zbieramy finanse. Niebawem będę się kontaktować z rodzinami, które są po kursie i ich pociechy są w trakcie terapii, lub już po terapii i bez oznak autyzmu. Czy jest to możliwe? Jak nie spróbuję to się nie dowiem. Narazie u Dawida nie widzę żadnych nowych postępów od dłuższego czasu i na dodatek jest regres więc czas na zmiany. Ludzie, których się poznaje na drodze nie są nigdy przypadkowo, każdy nas czegoś uczy. I jak tego nie wykorzystamy, to potem możemy żałować do końca życia. A gdy wszyscy mówią, że czegoś się nie da zrobić,zawsze znajdzie się ktoś, kto o tym nie wie i to robi. Więc staję na głowie by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że nie ma rzeczy niemożliwych a marzenia się spełniają, trzeba tylko im trochę pomóc się spełnić.
Pozdrawiam wszystkich czytajacych.
piątek, 23 marca 2012
sprzedaję zabawki po moim maluchu
Sprzedaję zabawki po moim maluchu by móc mu kupić rowerek biegowy albo nowy laminator, bo niestety ten który miałam rozleciał się.
Podaję link
http://tablica.pl/oferta/zestaw-zabawek-interaktywnych-IDUbAD.html#ad82f540
Podaję link
http://tablica.pl/oferta/zestaw-zabawek-interaktywnych-IDUbAD.html#ad82f540
sobota, 17 marca 2012
szał na dworze
Dziś byłam z Dawidkiem na podwórku. Najpierw dosłownie 5 minut na rowerku, potem spacer w wózku po targowisku i zaliczyliśmy plac zabaw. Dawid kocha huśtawki. Niestety, w momencie gdy mielismy iść już do domu, zaczęło się po prostu piekło. Dawid zaczął histerycznie płakać, kłaść się na trawie, rzucać, ludzie na mnie patrzyli jak na wyrodną matkę, a ja byłam bezsilna. Dawid nie chciał usiąśc w wózku ani iść na nogach. Doszło do tego,że wyrwał jeden pasek w wózku, kilka razy przewrócił wózek a mnie uderzył. Po paru minutach, które dla mnie były wiecznością trochę się uspokoił. Wzięłam go na ręce a potem posadziłam w wózku. Pojeździliśmy trochę po osiedlu i pojechaliśmy do domu. Dawid okazał się zmęczony, bo niebawem usnął.
piątek, 16 marca 2012
mamy wyniki badań
Dzwoniłam dziś w sprawie badań na alergie pokarmowe i celiakię. Z panelu na 20 pokarmów wyszło mu wszystko na zero, czyli nie jest uczulony na podstawowe produkty jak mąka, jajk, mleko. Natomiast wyniki na celiakię są ujemne czyli Dawid nie ma celiakii. I chwała Bogu. Jeden problem mniej. Pytanie tylko, skąd te częste biegunki skoro je wszystko. Jeśli chodzi o cukier to nadal słodzę ksylitolem, bo jest o wiele więcej z niego pożytku niż ze zwykłego białego cukru. Niebawem będę mu robić zwykłe soki przez sokowirówkę, którą dostaliśmy od wujka Andrzeja i cioci Zdzisławy. Oby służyła jak najdłużej:) Dotychczas finansowo wsparli nas wujek Andrzej i ciocia Zdzisława,wujek Mariusz i ciocia Beata, wujek Krzysiu, jego szef, właściciel firmy SOR-DREW, Halina, właścicielka Pizzerii "Pod Strachem".Bardzo Wam dziękujemy. Nie mogę zapomnieć o podziękowaniach dla rodziców zarówno z mojej strony, jak i ze strony mojego męża, którzy nas wspierają jak najlepiej potrafią, a także mojej siostrze Asi, która ciągle skanuje, drukuje i jak jesteśmy u rodziców bawi się z Dawidkiem.
niedziela, 11 marca 2012
chyba czas na małe sprawozdanie
Dawidek był znowu chory. Niestety tym razem przyjmował 2 razy dziennie zastrzyki.
Oprócz tego nieprzyjemnego incydentu wydarzyło się też wiele fajnych rzeczy.
Zacznę od tego, że zrobiliśmy badania na obecność candidy. Całe szczęście nic nie wyszło. Byliśmy też w poradni genetycznej w Zabrzu pod odbiór badań i też nic nie wyszło. Nie wiem czy się cieszyć, czy nie, bo badania nad autyzmem jeszcze są w fazie niewspółmiernej do częstotliwości jego występowania. Powiedziano nam, że jak medycyna pójdzie do przodu to dadzą znać. Mieliśmy też wizytę u pani logopedy Basi, która pracuje metodą krakowską (Wianecka, Cieszyńska). I tu znowu szok. Podczas wizyty okazało się, że nasz brzdąc jest gotowy do mówienia. Świetnie współpracował. Powiedział prawie wszystkie samogłoski, a także sylaby jak pi i nawet wyraz śpi. Potrafił odróżnić małe kółeczka od dużych i przyłożyć A do małe a. itp. No i będziemy pracować nad nauką wczesnego czytania. Byliśmy także na pobraniu krwi do badań w kierunku alergii pokarmowych i celiakii, gdyż nasz maluszek ma często biegunki niewiadomego pochodzenia. Mieliśmy też test metodą Johansena i Dawid będzie słuchał płyt z muzyką w domu. Przerwaliśmy Tomatisa, gdyż finansowo nie dalibyśmy rady. I na koniec byliśmy w CTB i tu też przeżyliśmy szok, bo Dawid na polecenie pani zamiast pokazać gest "daj" najzwyczajniej w świecie powiedział "daj".
Sobota i niedziela luz totalny, choć od czasu do czasu wymuszamy na Dawidzie mówienie.W poniedziałek 2 godziny w przedszkolu a potem terapeuta w PERSEVERE pierwsza wizyta. Wtorek luz a w środę nasza logopedka z Miechowic, czwartek zajęcia w Ośrodku w Radzionkowie, a w piątek logopeda z PERSEVERE. A w sobotę i niedzielę można powiedzieć, że odpoczynek od większych zajęć.
A teraz info dotyczące allegro.
Fundacja SAWANTI, do której należymy będzie wystawiać m.in. moje rzeczy na allegro. Aukcja jak wiadomo będzie mieć charakter charykatywny. Zapraszam więc do licytacji.
Oprócz tego nieprzyjemnego incydentu wydarzyło się też wiele fajnych rzeczy.
Zacznę od tego, że zrobiliśmy badania na obecność candidy. Całe szczęście nic nie wyszło. Byliśmy też w poradni genetycznej w Zabrzu pod odbiór badań i też nic nie wyszło. Nie wiem czy się cieszyć, czy nie, bo badania nad autyzmem jeszcze są w fazie niewspółmiernej do częstotliwości jego występowania. Powiedziano nam, że jak medycyna pójdzie do przodu to dadzą znać. Mieliśmy też wizytę u pani logopedy Basi, która pracuje metodą krakowską (Wianecka, Cieszyńska). I tu znowu szok. Podczas wizyty okazało się, że nasz brzdąc jest gotowy do mówienia. Świetnie współpracował. Powiedział prawie wszystkie samogłoski, a także sylaby jak pi i nawet wyraz śpi. Potrafił odróżnić małe kółeczka od dużych i przyłożyć A do małe a. itp. No i będziemy pracować nad nauką wczesnego czytania. Byliśmy także na pobraniu krwi do badań w kierunku alergii pokarmowych i celiakii, gdyż nasz maluszek ma często biegunki niewiadomego pochodzenia. Mieliśmy też test metodą Johansena i Dawid będzie słuchał płyt z muzyką w domu. Przerwaliśmy Tomatisa, gdyż finansowo nie dalibyśmy rady. I na koniec byliśmy w CTB i tu też przeżyliśmy szok, bo Dawid na polecenie pani zamiast pokazać gest "daj" najzwyczajniej w świecie powiedział "daj".
Sobota i niedziela luz totalny, choć od czasu do czasu wymuszamy na Dawidzie mówienie.W poniedziałek 2 godziny w przedszkolu a potem terapeuta w PERSEVERE pierwsza wizyta. Wtorek luz a w środę nasza logopedka z Miechowic, czwartek zajęcia w Ośrodku w Radzionkowie, a w piątek logopeda z PERSEVERE. A w sobotę i niedzielę można powiedzieć, że odpoczynek od większych zajęć.
A teraz info dotyczące allegro.
Fundacja SAWANTI, do której należymy będzie wystawiać m.in. moje rzeczy na allegro. Aukcja jak wiadomo będzie mieć charakter charykatywny. Zapraszam więc do licytacji.
czwartek, 1 marca 2012
Dawid znowu chory
Nasze kochane maleństwo ma naprawdę słabą odporność. Dziś w nocy rozchorował się i miał prawie 39 stopni gorączki. Znowu ma antybiotyki, tym razem w zastrzykach. Znalazłam leki na odporność, które trzeba sprowadzać z Holandii. Koszt jednego preparatu to 269zł plus wysyłka. Te preparaty zalecane są szczególnie dzieciom autystycznym.
wtorek, 21 lutego 2012
1% podatku!!!
Aby przekazać 1% podatku należy wypełnić rubrykę KRS Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" 0000037904 oraz cel szczegółowy 1% gdzie trzeba wpisać 16837 Oberhauser Dawid
Rubryka ta mieści się w pozycjach:
PIT-36 poz.303
PIT-36 L poz.106
PIT-37 poz.124
PIT-38 poz.59
PIT-39 poz.52
Dziekujemy
Rubryka ta mieści się w pozycjach:
PIT-36 poz.303
PIT-36 L poz.106
PIT-37 poz.124
PIT-38 poz.59
PIT-39 poz.52
Dziekujemy
poniedziałek, 20 lutego 2012
UWAGA
moi kochani już niebawem ruszy strona internetowa Dawidka, blog oczywiście będzie nadal prowadzony i już teraz możecie wejść na stronę www.autyzmudawidka.za.pl, serdecznie zapraszam. Powoli będziemy wprowadzać wszystkie dokumenty Dawidka,czyli orzeczenie, opinie psychologiczne, badanie z włosa i wiele innych ciekawych rzeczy. Postaramy się umieścić też informacje o samym autyźmie, jakieś artykuły, książki o autyźmie niekoniecznie typowo naukowe, instytucje, poradnie, fundacje i wszystko co z autyzmem powiązane. Na pewno znajdzie się też miejsce na album Dawidka i może w przyszłości krótkie filmiki z udziałem Dawidka w zajęciach w domu, by każdy mógł śledzić jego postępy. Za bloga odpowiedzialna jestem ja- mama Dawidka, za stronę- tata Dawidka.
sobota, 18 lutego 2012
wreszcie wszystko się układa w jedną całość
Nareszcie spotkaliśmy na swojej drodze lekarza, który pokierował nas co faktycznie Dawidkowi potrzeba i jaką drogą iść by nie tracić zbędnego czasu i nie tracić pieniędzy na kolejnych specjalistów. W Centrum Wspomagania Rozwoju PERSEVERE wspaniała pani pediatra powiedziała co będzie najlepsze dla Dawidka.
Wiemy, że Dawid ma zaburzenia integracji sensorycznej. Dawid potrzebuje intynsywną stymulację rozwoju minimum 5 godzin tygodniowo prowadzoną przez logopedę, psychologa i pedagoga specjalnego. Kontrole neurologiczne co 6 miesięcy. Dawid potrzebuje też kontaktu z terapeutą, który będzie go uczył m.in. sikania. Dowiedziałam się, że nie mam siebie obwiniać za to, że Dawid nadal nie sika. Tego może go nauczyć terapeuta,zajmujący się dziećmi autystycznymi.Taki terapeuta znajduje się w tym centrum. Już mamy nawet termin na pierwsze konsultacje. Bardzo się cieszę. Dowiedziałam się, że terapie, które w tej chwili stosujemy czyli terapia behawioralna w Gliwicach i to co sama z nim robię, czyli nauka mowy metodą Wianeckiej i Cieszyńskiej to strzał w dziesiatkę. Wiem też, że muszę umówić się z logopedą-uczennicą pani Wianeckiej która te metody stosuje i będzie niebawem przyjmować w PERSEVERE, gdyż sama nie dam rady nauczyć mówić kolejnych liter i sylab. Cieszę się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Tomatis też wg. tej pani pediatry jest dobry, i powiedziała by go kontynuować ale chyba go zamienię na Johansena, gdyż jest tańszy i ma tą samą a nawet trochę lepszą skuteczność.W każdym razie 26.02 jedziemy na Tomatisa a potem zobaczymy.Dawid potrzebuje jeszcze INPP- jeszcze nie sprawdzałam co to jest, ale z tego co pamiętam to część z integracji sensorycznej, gdyźż Dawid ma jeszcze odruchy niemowlęce. Poza tym Dawid ma przyjmować preparaty wzmacjaniące odporność, by tak często nie chorował a co za tym idzie nie przyjmował tylu antybiotyków. Aha w PERSEVERE można zrobić test diagnostyczny, podobny do tego w Gdańsku czy w PRODESTE w Opolu. Dawid będzie miał taki test za pół roku i w końcu będę wiedzieć na jakim etapie rozwojowym jest, czy we wszystkich sferach życiowych nadal jest opóźniony czy już dochodzi powoli do swojego wieku. W końcu za pól roku skończy 4 lata. Na koniec ciekawostka. Właścicielka PERSEVERE ma dziecko autystyczne, które w chwili obecnej prawie nie odróżnia się od innych zdrowych dzieci i co najważniejsze chodzi do masowej szkoły.
Wiemy, że Dawid ma zaburzenia integracji sensorycznej. Dawid potrzebuje intynsywną stymulację rozwoju minimum 5 godzin tygodniowo prowadzoną przez logopedę, psychologa i pedagoga specjalnego. Kontrole neurologiczne co 6 miesięcy. Dawid potrzebuje też kontaktu z terapeutą, który będzie go uczył m.in. sikania. Dowiedziałam się, że nie mam siebie obwiniać za to, że Dawid nadal nie sika. Tego może go nauczyć terapeuta,zajmujący się dziećmi autystycznymi.Taki terapeuta znajduje się w tym centrum. Już mamy nawet termin na pierwsze konsultacje. Bardzo się cieszę. Dowiedziałam się, że terapie, które w tej chwili stosujemy czyli terapia behawioralna w Gliwicach i to co sama z nim robię, czyli nauka mowy metodą Wianeckiej i Cieszyńskiej to strzał w dziesiatkę. Wiem też, że muszę umówić się z logopedą-uczennicą pani Wianeckiej która te metody stosuje i będzie niebawem przyjmować w PERSEVERE, gdyż sama nie dam rady nauczyć mówić kolejnych liter i sylab. Cieszę się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Tomatis też wg. tej pani pediatry jest dobry, i powiedziała by go kontynuować ale chyba go zamienię na Johansena, gdyż jest tańszy i ma tą samą a nawet trochę lepszą skuteczność.W każdym razie 26.02 jedziemy na Tomatisa a potem zobaczymy.Dawid potrzebuje jeszcze INPP- jeszcze nie sprawdzałam co to jest, ale z tego co pamiętam to część z integracji sensorycznej, gdyźż Dawid ma jeszcze odruchy niemowlęce. Poza tym Dawid ma przyjmować preparaty wzmacjaniące odporność, by tak często nie chorował a co za tym idzie nie przyjmował tylu antybiotyków. Aha w PERSEVERE można zrobić test diagnostyczny, podobny do tego w Gdańsku czy w PRODESTE w Opolu. Dawid będzie miał taki test za pół roku i w końcu będę wiedzieć na jakim etapie rozwojowym jest, czy we wszystkich sferach życiowych nadal jest opóźniony czy już dochodzi powoli do swojego wieku. W końcu za pól roku skończy 4 lata. Na koniec ciekawostka. Właścicielka PERSEVERE ma dziecko autystyczne, które w chwili obecnej prawie nie odróżnia się od innych zdrowych dzieci i co najważniejsze chodzi do masowej szkoły.
sobota, 11 lutego 2012
znalazłam coś nowego
Znazłam Fundację- Instytut Wspmagania Rozwoju Dziecka. Fundację, która jest pierwszą w Polsce repliką Princeton Child Development Institute w USA – jednej z najbardziej renomowanych placówek terapeutycznych na świecie. Fundacja została założona w celu niesienia pomocy dzieciom autystycznym i ich rodzinom. W ramach fundacji działa:
Przedszkole Specjalne dla Dzieci z Zaburzeniem Autystycznym
Niepubliczna Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna
Niepubliczny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli
Jednooddziałowe Przedszkole Integracyjne
Ja chcę skorzystać z poradni, gdzie najbardziej interesuje mnie profil prychoedukacyjny dziecka. W poniedziałek będę dzwonić i pytać o terminy.
Zapytacie pewnie gdzie ta Fundacja ma siedzibę.- no właśnie na drugim krańcu Polski- w Gdańsku.
Teraz tylko trzeba odkładać każdy grosz by nazbierać na benzynę, diagnozę i nocleg w Gdańsku. Jeśli się okaże, że terapia w Gdańsku jest lepsza i korzystniejsza niż w Gliwicach to rezygnujemy z Gliwic.
A tak poza tym co u nas słychać? Czekam na numer KRS, by móc pisać apele i odpisać 1% podatku i się powoli denerwuję, bo pracodawcy już PIT-y dają a z Fundacji odpowiedzi jak nie ma, tak nie ma.
Niebawem na stronie będzie odnośnik z aktualnymi potrzebami dla naszego synka m.in. prośba o zakup ciastoliny itp. Jak już wspominałam rehabilitacja Dawidka pochłania bardzo dużo pieniążków a już po prostu nie dajemy rady. Wiemy jednak, że Dawid jest wysokorokujący i w związku z tym robimy wszystko by poszedł do szkoły masowej. Mamy nadzieję, że znajdą się Dobre Duszyczki, które nas wspomogą.
Przedszkole Specjalne dla Dzieci z Zaburzeniem Autystycznym
Niepubliczna Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna
Niepubliczny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli
Jednooddziałowe Przedszkole Integracyjne
Ja chcę skorzystać z poradni, gdzie najbardziej interesuje mnie profil prychoedukacyjny dziecka. W poniedziałek będę dzwonić i pytać o terminy.
Zapytacie pewnie gdzie ta Fundacja ma siedzibę.- no właśnie na drugim krańcu Polski- w Gdańsku.
Teraz tylko trzeba odkładać każdy grosz by nazbierać na benzynę, diagnozę i nocleg w Gdańsku. Jeśli się okaże, że terapia w Gdańsku jest lepsza i korzystniejsza niż w Gliwicach to rezygnujemy z Gliwic.
A tak poza tym co u nas słychać? Czekam na numer KRS, by móc pisać apele i odpisać 1% podatku i się powoli denerwuję, bo pracodawcy już PIT-y dają a z Fundacji odpowiedzi jak nie ma, tak nie ma.
Niebawem na stronie będzie odnośnik z aktualnymi potrzebami dla naszego synka m.in. prośba o zakup ciastoliny itp. Jak już wspominałam rehabilitacja Dawidka pochłania bardzo dużo pieniążków a już po prostu nie dajemy rady. Wiemy jednak, że Dawid jest wysokorokujący i w związku z tym robimy wszystko by poszedł do szkoły masowej. Mamy nadzieję, że znajdą się Dobre Duszyczki, które nas wspomogą.
wtorek, 7 lutego 2012
znowu chory
Dawidek znowu jest chory. W niedzielę miał katar wysoką gorączkę. Dałam mu eferalgan w czopkach. Gorączki nie ma ale katar został. Znowu tydzień w przedszkolu z głowy. Wczoraj dostałam odpowiedź odmowną w sprawie dofinansowania z fundacji TVN Nie jesteś sam. Napisali, że nie pomagają dzieciom z autyzmem i zespołem Aspergera. Od tego są inne fundacje. Tylko, że te inne fundacje jakoś nie finansują. Po prostu bosko. Wygląda na to, że wyjazd do Zabajki będę musiała odwołać. No chyba zdarzy się cud. I jakoś uda mi się z Waszą pomocą nazbierać te 4900zł. Z początku myślałam, że się uda nazbierać z 1% podatku. Niestety te pieniądze będą dopiero we wrześniu, w listopadzie. Wczoraj znalazłam Regionalne Stowarzyszenie na Rzecz Osób Autystycznych i Ich Rodzin w Katowicach. Pani z którą rozmawiałam przeztelefon była bardzo miła. Podała mi namiary do dobrego gastrologa, neuropediatrę i immunologa, którzy zajmują się dziećmi autystycznymi w Centrum Wspomagania Rozwoju PERSEVERE w Katowicach. I wczoraj udało mi się zapisać do neuropediatry. W najbliższym czasie będę zapisywać Dawidka do gastrologa i immunologa. Niestety wizyty te są płatne 120zł za pierwszą i 100zł kolejne. Zapisałam Dawidka też na terapię metodą Johansena, która podobnie jak Tomatis działa poprzez muzykę. Jeśli zauważę, że ta terapia jest bardziej skuteczna to zrezygnujemy z Tomatisa. Terapię Johansena jest też o wiele tańsza bo całość to koszt ok 2000zł. Wczoraj byliśmy też w psychiatry pani Gorczycy ale już państwowo w NZOZie Feniks w Gliwicach. Pani doktor stwierdziła, że jestem niemożliwa, bo prosiłam ją o 5 zaświadczeń do fundacji i skierowanie na turnus do Orzesza. Była zaskoczona, że przyjmują tam takie maluchy jak Dawid. Dziwiła się, że potrafimy tak dużo terapii zastosować jednocześnie. W sumie to szukam dla Dawida integracji sensorycznej bo wydaje mi się, że ma jej trochę za mało w ośrodku.
piątek, 3 lutego 2012
no to mamy problem
Właśnie dzwonię sobie po fundacjach i pytam o dofinansowanie, bo wiem, że będzie ciężko nam uzbierać do sierpnia 4900zł na turnus w Zabajce. Fundacja Kamińskiego ma bardzo długą listę (na kilka lat), mam zadzwonić w lipcu, ale nic nie obiecują.Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej w tym roku nie dofinansowuje rehabilitacji dzieci autystycznych, mam dzwonić pod koniec roku. Wysłałam też maile do Fundacji TVN i Za Szybą i zobaczymy. Ale narazie marne szanse. Terapia Tomatisa to koszt ok. 1500zł plus nocleg i wyżywienie co ok. 6 tygodni. Będę się starać o rehabilitację w Orzeszu na 3-tygodniowym turnusie z NFZ, bo to jedynie 480zł. Dlaczego chcę jechać do ZABAJKI? wiem- koszt 4900zł straszny, ale ten turnus jest bardzo intensywny, w porównaniu z innymi turnusami, które mają w ofercie wycieczki piesze. Takie zajęcia jak w ZABAJCE powinny mieć dzieci na codzień.Po prostu masakra...
niedziela, 29 stycznia 2012
ważny dzień
28.01.2012r. Dawid powiedział na zawołanie mama i tata. Długo obserwował jak mu kazałam powiedzieć mama, po czym na moją prośbę powtórzył raz, drugi, trzeci i dziesiąty. To samo zrobiłam z tatą. Widzę, że jeszcze nie bardzo rozumie kto to mama, bo pokazać nie potrafi palcem, albo nie rozumie sformłowania "pokaż". Nie wiem, czy to echalia czy naprawdę wie co mówi. Ale przynajmniej coś ruszyło do przodu. To efekt po I sesji TOMATISA w Krakowie. Widzę, że bardzo by chciał mówić, bo paluszkami porusza swoje usteczka wg terapii manualnej pani Elżbiety Wianeckiej. Aktualnie jestem w trakcie szukania numeru telefonu do tej znanej krakowskiej logopedy. Jej metody są może drastyczne ale bardzo skuteczne. W połączeniu z metodą pani Jagody Cieszyńskiej, którą stosuję obecnie, powinny być efekty w dość krótkim czasie.
czwartek, 26 stycznia 2012
Witam w Nowym Roku:)
Nowy Rok- nowe możliwości i dużo nadzieji, że będzie lepiej. Powiem w skrócie,co się z nami działo przez ten dłuugi czas, kiedy nie napisałam ani słówka.
Zaczęło się dość niewinnie od biegunki. I ta biegunka trwała i trwała aż po 2 tygodniach pojechaliśmy z Dawidkiem do szpitala i na siłę dostaliśmy się na oddział biegunkowy. Takim sposobem Mikołaja Dawid miał w szpitalu. Wyszliśmy dość szybko, bo Dawidkowi nagle przeszło, a z drugiej strony mieliśmy się stawić na komisji w sprawie orzeczenia grupy inwalidzkiej, więc i ja byłam zadowolona. Na komisji zastaliśmy panią doktor, u której parę dni wcześniej byliśmy z Dawidkiem. I do której za parę dni znowu wróciliśmy bo Dawid zaś miał biegunkę, ale tym razem zrobiliśmy badania na rotawirusy i adeno i bakterie. Okazało się, że Dawidek ma jelitka wyjałowione i do tego miał jakąś bakterię.2 stycznia jechaliśmy z Dawidkiem do Krakowa na terapię metodą TOMATISA. (tzn. Krzysztof nas zawiózł i wrócił) W Krakowie jest prowadzony Tomatis z aktywatorem mózgu. Mieszkałam z Dawidkiem z hostelu niedaleko ośrodka. Mieliśmy świetne warunki jak na Kraków i równie świetną ofertę cenową. Siostra właściciela, która poleciła mi ten hostel sama ma dziecko autystyczne. W Krakowie było fajnie. Dawid grzecznie słuchał muzyki Mozarta i potem mojego głosu, który nagrywałam czytając do mikrofonu "Małego Księcia". Terapia trwała 3 godziny dziennie od poniedziałku do soboty. W Krakowie mieszkaliśmy więc do 15 stycznia. Zaraz 16 stycznia mieliśmy badania genetyczne w Zabrzu na kariotyp. Wyniki dopiero za 6 tygodni. Aha, w grudniu Dawid brał już 2 lekcje gry na skrzypcach. Potrafi odpowiednio stać i trzymać skrzypce. W styczniu był raz na rehabilitacjach w Radzionkowie i 3 dni w przedszkolu. 3 dni bo zachorował na szkarlatynę. W styczniu byliśmy u neurologopedy pani Aleksandry Łady. Dowiedziałam się o niej w Krakowie, że przyjmuje m.in. w Siemianowicach Śl.Od pani Bożenki- wychowawczyni Dawidka z przedszkola, dowiedziałam się, że w Orzeszu jest ośrodek z którego są zadowolone mamy dzieci. Dziś sprawdziłam tą informację. Faktycznie. Jutro załatwiam skierowanie, potem opinie z przedszkola,od psychologa i inne i prawdopodobnie pojedziemy na 3 tygodniowy turnus do Orzesza. A koszty? Dawid nic, a ja 480zł, weekendy spędzamy w domu. Dziś dostałam odpowiedź z fundacji:) Nareszcie. Najpóźniej w poniedziałek wysyłam odpowiedź i czekam na numer KRS. 26 lutego jedziemy na kolejną sesję Tomatisa. To koszt 1470zł plus 168zł za nocleg plus wyżywienie. Zaczynam się już martwić o finanse.
A teraz małe sprawozdanie z tego co się zmieniło u Dawidzia:
- potrafi pokazać prawie wszystkie części swojego ciała
- potrafi pić z kubka
- potrafi jeść nożem i widelcem (jeszcze się brudzi ale się stara)
- rozumie proste polecenia
- potrafi się bawić:
* autka (buduje sobiedrogę, mosty, tunele)
* gotowanie,karmienie misia
* zabawa w lekarza
- umie się sam rozebrać
- zaczął patrzeć na bajki
- zaczyna rysować (uczy się rysować koło)
- zaczyna pokazywać,że przeszkadza mu mokry pampers (niestety jeszcze nie siada na nocnik)
No to chyba tyle co pamietam:)
Jak coś się wydarzy ciekawego to znowu napiszę.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
Zaczęło się dość niewinnie od biegunki. I ta biegunka trwała i trwała aż po 2 tygodniach pojechaliśmy z Dawidkiem do szpitala i na siłę dostaliśmy się na oddział biegunkowy. Takim sposobem Mikołaja Dawid miał w szpitalu. Wyszliśmy dość szybko, bo Dawidkowi nagle przeszło, a z drugiej strony mieliśmy się stawić na komisji w sprawie orzeczenia grupy inwalidzkiej, więc i ja byłam zadowolona. Na komisji zastaliśmy panią doktor, u której parę dni wcześniej byliśmy z Dawidkiem. I do której za parę dni znowu wróciliśmy bo Dawid zaś miał biegunkę, ale tym razem zrobiliśmy badania na rotawirusy i adeno i bakterie. Okazało się, że Dawidek ma jelitka wyjałowione i do tego miał jakąś bakterię.2 stycznia jechaliśmy z Dawidkiem do Krakowa na terapię metodą TOMATISA. (tzn. Krzysztof nas zawiózł i wrócił) W Krakowie jest prowadzony Tomatis z aktywatorem mózgu. Mieszkałam z Dawidkiem z hostelu niedaleko ośrodka. Mieliśmy świetne warunki jak na Kraków i równie świetną ofertę cenową. Siostra właściciela, która poleciła mi ten hostel sama ma dziecko autystyczne. W Krakowie było fajnie. Dawid grzecznie słuchał muzyki Mozarta i potem mojego głosu, który nagrywałam czytając do mikrofonu "Małego Księcia". Terapia trwała 3 godziny dziennie od poniedziałku do soboty. W Krakowie mieszkaliśmy więc do 15 stycznia. Zaraz 16 stycznia mieliśmy badania genetyczne w Zabrzu na kariotyp. Wyniki dopiero za 6 tygodni. Aha, w grudniu Dawid brał już 2 lekcje gry na skrzypcach. Potrafi odpowiednio stać i trzymać skrzypce. W styczniu był raz na rehabilitacjach w Radzionkowie i 3 dni w przedszkolu. 3 dni bo zachorował na szkarlatynę. W styczniu byliśmy u neurologopedy pani Aleksandry Łady. Dowiedziałam się o niej w Krakowie, że przyjmuje m.in. w Siemianowicach Śl.Od pani Bożenki- wychowawczyni Dawidka z przedszkola, dowiedziałam się, że w Orzeszu jest ośrodek z którego są zadowolone mamy dzieci. Dziś sprawdziłam tą informację. Faktycznie. Jutro załatwiam skierowanie, potem opinie z przedszkola,od psychologa i inne i prawdopodobnie pojedziemy na 3 tygodniowy turnus do Orzesza. A koszty? Dawid nic, a ja 480zł, weekendy spędzamy w domu. Dziś dostałam odpowiedź z fundacji:) Nareszcie. Najpóźniej w poniedziałek wysyłam odpowiedź i czekam na numer KRS. 26 lutego jedziemy na kolejną sesję Tomatisa. To koszt 1470zł plus 168zł za nocleg plus wyżywienie. Zaczynam się już martwić o finanse.
A teraz małe sprawozdanie z tego co się zmieniło u Dawidzia:
- potrafi pokazać prawie wszystkie części swojego ciała
- potrafi pić z kubka
- potrafi jeść nożem i widelcem (jeszcze się brudzi ale się stara)
- rozumie proste polecenia
- potrafi się bawić:
* autka (buduje sobiedrogę, mosty, tunele)
* gotowanie,karmienie misia
* zabawa w lekarza
- umie się sam rozebrać
- zaczął patrzeć na bajki
- zaczyna rysować (uczy się rysować koło)
- zaczyna pokazywać,że przeszkadza mu mokry pampers (niestety jeszcze nie siada na nocnik)
No to chyba tyle co pamietam:)
Jak coś się wydarzy ciekawego to znowu napiszę.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
Subskrybuj:
Posty (Atom)