Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 marca 2012

Dawidek i angina

Dawidek już od tygodnia jest chory. Do przedszkola pójdzie dopiero po świętach.
A co u nas słychać?
Rozważam wyjazd do USA na kurs Son Rise. Jeśli się uda to będziemy mieć narzędzia do pracy nad naszym przylepkiem-autyzmem, który mam nadzieję, że się w końcu odklei. Oby. Prowadziłam już wstępne rozmowy na temat wyjazdu. Teraz zbieramy finanse. Niebawem będę się kontaktować z rodzinami, które są po kursie i ich pociechy są w trakcie terapii, lub już po terapii i bez oznak autyzmu. Czy jest to możliwe? Jak nie spróbuję to się nie dowiem. Narazie u Dawida nie widzę żadnych nowych postępów od dłuższego czasu i na dodatek jest regres więc czas na zmiany. Ludzie, których się poznaje na drodze nie są nigdy przypadkowo, każdy nas czegoś uczy. I jak tego nie wykorzystamy, to potem możemy żałować do końca życia. A gdy wszyscy mówią, że czegoś się nie da zrobić,zawsze znajdzie się ktoś, kto o tym nie wie i to robi. Więc staję na głowie by udowodnić wszystkim niedowiarkom, że nie ma rzeczy niemożliwych a marzenia się spełniają, trzeba tylko im trochę pomóc się spełnić.
Pozdrawiam wszystkich czytajacych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz