Dziś Dawidek od rana jest bardzo wesoły, szczęśliwy, że aż miło popatrzeć. Do przedszkola pojechał z wielką radością. W aucie zjadł pierwsze śniadanie, nucił znajome melodie. W przedszkolu cieszył się że zobaczył panią i całował mnie z radości. Dziękował za śniadanie, a minkę miał po prostu rozbrajającą. Nawet nie zapomniał powiedzieć mi "papa" na pożegnanie". A gdy po niego wróciłam to radości było jeszcze więcej. Rzucił mi się w ramiona i powiedział "kocham". Dostałam oczywiście wielkiego buziaka. Dla takich chwil warto walczyć.:)
Łączna liczba wyświetleń
poniedziałek, 13 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
kolejny odkryty mały sukces
Dziś odkryłam, że Dawidek pamięta cyfry od 0-3. Niby mało ale dla nas to dużo. Najlepiej zapamiętał cyfrę zero, którą rozpoznaje jako cyfra 0, słownie "zero" i w formie obrazka "pusta kartka". Cyfry 1,2,3 potrafi rozpoznać jako cyfry. Jeszcze ma problem z rozpoznawaniem na obrazkach ile elementów to 2 i 3. Powoli przygotowuję go na test dojrzałości szkolnej.
W pierwszej kolejności pójdą samogłoski i spółgłoski. O ile z samogłoskami nie ma najmniejszego problemu, to spółgłosek nie zna. Muszę tu zaznaczyć, że Dawidek zna samogłoski w formie drukowanych dużych liter.
Na pewno skupimy się na rozpoznawaniu kształtów. Dawidek zna już koło i kwadrat. Przyjdzie więc kolej na trójkąt, prostokąt i może jakieś bardziej skomplikowane figury.
kolejny nasz piorytet to odczytywanie wyrazów z rozsypanki wyrazowej. Posiadamy bardzo fajną grę właśnie w formie takiej rozsypanki wyrazowej z podpowiedzią obrazkową, później przyjdzie kolej na rozsypankę bez pomocy wizualnej.
Do zadań nr 1 dodamy też dni tygodnia, a także rozpoznawanie i nazywanie pór roku.
Na koniec najciekawsze i najprzyjemniejsze czyli odwzorowywanie figur, rysowanie szlaczków.
Zostanie nam jeszcze cała masa innych ćwiczeń, ale te wg mnie są odpowiednie na jego obecne możliwości.
Czeka nas jeszcze rozumienie podstawowych pytań i umiejętność odpowiadania. Może za jakiś czas Dawidek nas znowu zaskoczy i pokaże, że potrafi więcej niż przypuszczałam.
Na pewno jeszcze wiele przed nami, bo choćby nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami to dla nas na chwilę obecną bardzo duży problem.
Ale my się nie poddajemy.
Wczoraj usłyszałam od synka takie słowa:
" mama kocham"- a to motywuje do działania :)
W pierwszej kolejności pójdą samogłoski i spółgłoski. O ile z samogłoskami nie ma najmniejszego problemu, to spółgłosek nie zna. Muszę tu zaznaczyć, że Dawidek zna samogłoski w formie drukowanych dużych liter.
Na pewno skupimy się na rozpoznawaniu kształtów. Dawidek zna już koło i kwadrat. Przyjdzie więc kolej na trójkąt, prostokąt i może jakieś bardziej skomplikowane figury.
kolejny nasz piorytet to odczytywanie wyrazów z rozsypanki wyrazowej. Posiadamy bardzo fajną grę właśnie w formie takiej rozsypanki wyrazowej z podpowiedzią obrazkową, później przyjdzie kolej na rozsypankę bez pomocy wizualnej.
Do zadań nr 1 dodamy też dni tygodnia, a także rozpoznawanie i nazywanie pór roku.
Na koniec najciekawsze i najprzyjemniejsze czyli odwzorowywanie figur, rysowanie szlaczków.
Zostanie nam jeszcze cała masa innych ćwiczeń, ale te wg mnie są odpowiednie na jego obecne możliwości.
Czeka nas jeszcze rozumienie podstawowych pytań i umiejętność odpowiadania. Może za jakiś czas Dawidek nas znowu zaskoczy i pokaże, że potrafi więcej niż przypuszczałam.
Na pewno jeszcze wiele przed nami, bo choćby nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami to dla nas na chwilę obecną bardzo duży problem.
Ale my się nie poddajemy.
Wczoraj usłyszałam od synka takie słowa:
" mama kocham"- a to motywuje do działania :)
czwartek, 9 maja 2013
nowe słówka i poprawa zachowania
Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu przybywają nam nowe słówka. Tym razem doszło słowo: ojciec i sformułowanie "ale jaja". Dawidek powie też "jeszcze" i niekiedy powie "tak". Najważniejsze, że wszystkie nowe słowa mówi zgodnie z przeznaczeniem. Oprócz słów Dawidek chyba lepiej zdaje sobie sprawę z tego jak ważną osobą w jego życiu stanowi mama. W tym miejscu muszę przytoczyć przykład z życia. Byłam na spacerze z Dawidkiem i moją mamą. Zostawiłam dosłownie na kilka minut Dawidka z babcią a sama poszłam do sklepu. Po chwili słyszę głośne "mama" i mój tuptuś tuli mi się do nóg. Zaś po wyjściu ze sklepu mama powiedziała, że Dawidkowi zrobiło się przykro, że został z babcią jęknął "mama" po czym wyrwał się babci i uciekł za mną do sklepu. Mamy też kilka sukcesów w sytuacjach trudnych dla Dawidka, bo po prostu nie rozumie znaczenia słów które do niego mówię. Przykład. Przechodzimy obok autka na żetony i Dawid krzyczy. W ten sposób próbuje mnie nakłonić bym mu dała pieniążek na autko. Z początku owszem, krzyczał tak długo i ulegałam. W końcu co on z tego życia ma. Ale ostatnio powiedziałam, że nie, że mama nie ma pieniążków i chyba zrozumiał bo grzecznie przeszedł, a dziś nawet nie jęknął tylko przeszedł obok autka. Zdaję sobie sprawę, że za jakiś czas znowu będzie prosił i pewnie będzie znowu zafascynowany autkiem ale uczymy się że nie zawsze ma to co chce. Staram się też znajdować przyczynę jego złych stanów emocjonalnych poprzez wczucie się w niego, niestety nie zawsze jest to możliwe. Jeszcze czeka nas dużo pracy, szczególnie w uspołecznianiu się, ale wierzę, że damy radę. Narazie idziemy do przodu.
domore.pl
Od wczoraj Dawidek jest na stronie domore.pl, gdzie założyłam akcję 1zł na Dawidka-zbieramy na rok terapii. Kwota docelowa to 20 000zł. Jeśli chcecie się dołączyć to wystarczy wpłacić symboliczną złotówkę na stronie lub udostępnić link innym. Z góry dziękuję za pomoc.
poniedziałek, 6 maja 2013
Warsztaty i konsultacje z Raunem Kaufmanem
Jestem już po warsztatach drugiego stopnia z Raunem Kaufmanem. Wrażenia nie do opisania. Tam trzeba po prostu być. Raun opowiadał jak pomóc naszym dzieciom z takim entuzjazmem, który udzielał się chyba każdemu uczestnikowi. Wiem, z rozmów z niektórymi rodzicami, że od razu po wyjściu celebrowali pozytywne zachowanie swoich pociech. Mnie tej energii starczy na dobre kilka miesięcy jak nie na dłużej. I to wcale nie jest tak, że w Stanach są inne realia, że tam jest wszystko "oh", "ah" i "wow". To trzeba po prostu zobaczyć. Niekiedy wystarczy zwykła rozmowa z rodzicami, którzy tą metodę stosują tu, w Polsce, i którzy cały czas są podekstytowani rezultatami swoich dzieci. My Polacy mamy inną mentalność, trudno nam zaakceptować zmiany, a już na pewno niekończący się entuzjazm. Bo i z czego się tu śmiać, skoro realia są takie jakie są itd. A jednak jak się naprawdę chce to można. I to z wielką korzyścią dla dziecka i przy okazji dla samych siebie. Tu można to porównać do mieszkańców Afryki, którzy cieszą się z rzeczy, które dla nas są normalne. A powinniśmy się cieszyć, że mamy gdzie mieszkać co jeść. Tak samo patrząc analogicznie na nasze dzieci. Przecież one są zdrowe. Są tylko trochę inne, są po prostu NIEZWYKŁE. Ale są nasze i kochane i im bardziej je kochamy tym bardziej one się otwierają na nas. Jak dziecko zaczyna chodzić to się cieszymy, że zrobiło pierwszy kroczek. A jak NASZE DZIECKO pierwszy z raz na nas spojrzy to też powinniśmy się cieszyć, by wiedziało że warto na nas spojrzeć. I za każde kolejne spojrzenie, gest w naszym kierunku powinniśmy mu dziękować, bo przecież przepełnia nas radość, że nasz maluch nawiązał z nami kontakt. Ten gest może nastąpić za godzinę, dwie, za dzień, dwa, może za tydzień, miesiąc, trzy miesiące albo jeszcze później, ale na pewno nastąpi. Rodzice którzy byli na warsztatach opowiadali jak poprzez swoją zabawę metodą Son Rise osiągnęli niesamowite efekty. Dlatego naprawdę warto.
Wczoraj byłam na indywidualnych warsztatach z Raunem Kaufmanem, gdzie na podstawie filmiku, który nagrałam z Dawidkiem w jego Play Roomie, omawialiśmy moje i jego zachowanie. Sporo się dowiedziałam o technikach jakie mogłam zastosować ale też wiem, że pracowałam w miarę poprawnie. wiem jak mam udoskonalić pracę i już nie mogę się doczekać kolejnego przylotu by pochwalić się rezultatami i zapytać co jeszcze mogę udoskonalić.
Wczoraj byłam na indywidualnych warsztatach z Raunem Kaufmanem, gdzie na podstawie filmiku, który nagrałam z Dawidkiem w jego Play Roomie, omawialiśmy moje i jego zachowanie. Sporo się dowiedziałam o technikach jakie mogłam zastosować ale też wiem, że pracowałam w miarę poprawnie. wiem jak mam udoskonalić pracę i już nie mogę się doczekać kolejnego przylotu by pochwalić się rezultatami i zapytać co jeszcze mogę udoskonalić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)