Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 17 lutego 2013

Tomatis

Od poniedziałku Dawidek ma ferie w przedszkolu ale nie ma ferii od zajęć. Od poniedziałku do poniedziałku zaczynamy kolejną serię Tomatisa. Oprócz tego w poniedziałek czekają nas zajęcia z logopedii, w środę zajęcia z pedagogiem specjalnym i w czwartek zajęcia z logopedii. W piątek zajęć nie mamy gdyż nasza pani logopedka pani Basia ma urlop.
Poza tym przyszły już wyniki badań w kierunku celiakii czyli nietolerancji na gluten. Wynika z nich, ze Dawid nie ma alergii. Mimo wszystko chcę mu zrobić dietę bezglutenową na jakiś czas, która jest dobrą alternatywą dla każdego.

niedziela, 10 lutego 2013

wyniki badań candida albicans DNA (PCR)

Mamy już wyniki badań na candidę albicans DNA (PCR)(A) wynik jest negatywny.
Teraz czekamy na wyniki badań na gluten.

UWAGA-ważna informacja!!

Mamy jakiś problem techniczny na stronie autyzmudawidka.za.pl, który trwa już od kilku dobrych dni. W związku z czym mój mąż pracuje nad nową stroną autyzmdawida.xaa.pl, strona jest narazie nieaktywna. 

piątek, 8 lutego 2013

nie po kolei

Dziś Dawid jak nigdy zbudził się o 5.00 by zjeść śniadanie, mimo że wyjazd mieliśmy na 7.00. Potem ja spóźniłam się do przedszkola po Dawidka wiecej niż zawsze. Ale zwykle potem Dawid usypia w aucie i śpi kilka godzin by potem bez problemu odebrać Krzyśka z pracy. Tym razem było inaczej. Dawid nie usnął  po  przedszkolu, nie usnął w domu, ani w drodze po tatę. Dawid usnął tuż przed powrotem do domu. A dziś mieliśmy się bawić na balu przebierańców. Dawidek miał uszyty strój eskimoska a ja miałam być hinduską. No i daliśmy plamę na całej linii.

niedziela, 3 lutego 2013

kolejne ciężkie dni

Odkąd Dawid zachorował prawie wcale nie wychodzi z łóżka. Już mija tydzień a Dawid dalej jest bardzo słaby i kaszle. Do tego nie ma, a raczej ma ale nie może jeść. Bo boli go gardło i ma rankę w wardze wewnętrznej. Dziś udało mi się go troszkę pokarmić ziemniaczkami z sosikiem. Jadł i płakał. Prawie płakałam razem z nim, tak cierpiał a był bardzo głodny. Jeszcze dwa dni temu z trudem pił. Czasami zastanawiam się dlaczego takie maleństwo, które musi już i tak tyle wycierpieć: mam tu na myśli liczne terapie, diety badania jeszcze tak szybko "łapie" infekcje. Wiem, że każde dziecko musi przechorować swoje, ale czy to już aby nie za wiele? Mam tylko nadzieję, że kiedyś "wyrośnie" z tego wszystkiego i będzie mogło normalnie żyć.