Łączna liczba wyświetleń

piątek, 8 lutego 2013

nie po kolei

Dziś Dawid jak nigdy zbudził się o 5.00 by zjeść śniadanie, mimo że wyjazd mieliśmy na 7.00. Potem ja spóźniłam się do przedszkola po Dawidka wiecej niż zawsze. Ale zwykle potem Dawid usypia w aucie i śpi kilka godzin by potem bez problemu odebrać Krzyśka z pracy. Tym razem było inaczej. Dawid nie usnął  po  przedszkolu, nie usnął w domu, ani w drodze po tatę. Dawid usnął tuż przed powrotem do domu. A dziś mieliśmy się bawić na balu przebierańców. Dawidek miał uszyty strój eskimoska a ja miałam być hinduską. No i daliśmy plamę na całej linii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz