Dziś miałam ciężki dzień. Razem z koleżanką pojechałyśmy do Rybnika na kurs handle. Pojechałyśmy pełne nadziei a wróciłyśmy pełne nowej energii i motywacji do działania. Teraz wiem, że to jest to czego szukałam. Son Rise i Handle plus dieta i suplementacja zbliżą mnie do wyleczenia mojego skarba. Niestety przerażają mnie koszty. Na chwilę obecną wiem, że roczny program Handle to koszt 2600zł plus dojazdy do Czech (chodzi oczywiście o paliwo, bo konsultacje są w cenie). Muszę też w końcu zrobić Dawidkowi brakujące badania (ok. 20 000zł) i pilnować diety. Największym wyzwaniem będzie wyjazd do USA, bo ponad 12000zł. We wrześniu czeka Dawidka sesja Tomatisa, a w październiku jadę do Warszawy na warsztaty kulinarne- oczywiście dieta bezglutenowa, bezmleczna i bezbiałkowa.Najlepiej by było wygrać w totka ze 100 000zł wtedy by wystarczyło na 2 lata pełnej terapii.
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 10 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
Małe zestawienie ważniejszych wydarzeń w ostatnim czasie
Ogólnie jest dobrze a pewnie będzie jeszcze lepiej:) Grunt to dobre nastawienie.
Po wizycie Gosi z Fundacji Być Bliżej Siebie jestem już w 100% pewna,że metoda Son Rise dla nas dla naszego Dawidka. Będziemy robić co w naszej mocy by móc wyjechać na kurs Start Up do USA w przyszłym roku w marcu. Już się przygotowuję do ewentualnego kiermaszu świątecznego i produkuję w wolnym czasie bombki karczochowe, myślę też o przetworach na zimę w formie sałatki w słoikach czy ogórkach konserwowych. Czekamy też na pieniążki z 1% a także na ewentualne darowizny. Mamy też akcję na domore.pl gdzie wystarczy wpłacić 1zł by pomóc. Szukam wokalistów, zespołów muzycznych, sportowców i każdego kto jest chętny i chce pomóc.
Patrząc na początek naszej walki z przeciwnościami widzę ogromny postęp:
-Dawid potrafi mówić prawie wszystkie wyrazy, czasami powie już zdanie:)
-zaczyna się pojawiać mowa spontaniczna
- potrafi sam się wykąpać,powycierać, umyć włosy
Nadal walczymy:
- z sikaniem nocnym
- stereotypowymi zachowaniami
- z jego inicjowaniem kontaktów z otoczeniem
- ze zwiększeniem kontaktu wzrokowego
- zachowaniami niepożądanymi np. krzyk w sklepie gdy czegoś chce a nie dostanie a jestem ja i np. dziadek, ciocia, babcia.
Ja nie twierdzę, że dziecko z wyzwaniami to mój krzyż, jak skwitowała ostatnio jedna z naszych terapeutek. Uważam, że Dawid jest wyjątkowy i tak też należy go traktować, a każdy kto twierdzi inaczej nie powinien przebywać w pobliżu naszego syna, bo wyrządzi więcej szkód niż korzyści.
Po wizycie Gosi z Fundacji Być Bliżej Siebie jestem już w 100% pewna,że metoda Son Rise dla nas dla naszego Dawidka. Będziemy robić co w naszej mocy by móc wyjechać na kurs Start Up do USA w przyszłym roku w marcu. Już się przygotowuję do ewentualnego kiermaszu świątecznego i produkuję w wolnym czasie bombki karczochowe, myślę też o przetworach na zimę w formie sałatki w słoikach czy ogórkach konserwowych. Czekamy też na pieniążki z 1% a także na ewentualne darowizny. Mamy też akcję na domore.pl gdzie wystarczy wpłacić 1zł by pomóc. Szukam wokalistów, zespołów muzycznych, sportowców i każdego kto jest chętny i chce pomóc.
Patrząc na początek naszej walki z przeciwnościami widzę ogromny postęp:
-Dawid potrafi mówić prawie wszystkie wyrazy, czasami powie już zdanie:)
-zaczyna się pojawiać mowa spontaniczna
- potrafi sam się wykąpać,powycierać, umyć włosy
Nadal walczymy:
- z sikaniem nocnym
- stereotypowymi zachowaniami
- z jego inicjowaniem kontaktów z otoczeniem
- ze zwiększeniem kontaktu wzrokowego
- zachowaniami niepożądanymi np. krzyk w sklepie gdy czegoś chce a nie dostanie a jestem ja i np. dziadek, ciocia, babcia.
Ja nie twierdzę, że dziecko z wyzwaniami to mój krzyż, jak skwitowała ostatnio jedna z naszych terapeutek. Uważam, że Dawid jest wyjątkowy i tak też należy go traktować, a każdy kto twierdzi inaczej nie powinien przebywać w pobliżu naszego syna, bo wyrządzi więcej szkód niż korzyści.
jeden dzień z życia
Jest wieczór siedzę w kuchni przed laptopem i szukam informacji wiadomo o czym:) Takie moje zboczenie. Wracam do pokoju, Krzysiek i Dawidek już w łóżku. Patrzę a Dawid leży obok myszy i fretki-maskotek. Pytam Krzyśka czy je mu tam kazał położyć? Nie. Okazało się, że Dawidek sam wymyślił, że jego maskotki będą spać z nim na poduszce, przykryte kołderką. Aż mi się miękko na sercu zrobiło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)