Nowy Rok- nowe możliwości i dużo nadzieji, że będzie lepiej. Powiem w skrócie,co się z nami działo przez ten dłuugi czas, kiedy nie napisałam ani słówka.
Zaczęło się dość niewinnie od biegunki. I ta biegunka trwała i trwała aż po 2 tygodniach pojechaliśmy z Dawidkiem do szpitala i na siłę dostaliśmy się na oddział biegunkowy. Takim sposobem Mikołaja Dawid miał w szpitalu. Wyszliśmy dość szybko, bo Dawidkowi nagle przeszło, a z drugiej strony mieliśmy się stawić na komisji w sprawie orzeczenia grupy inwalidzkiej, więc i ja byłam zadowolona. Na komisji zastaliśmy panią doktor, u której parę dni wcześniej byliśmy z Dawidkiem. I do której za parę dni znowu wróciliśmy bo Dawid zaś miał biegunkę, ale tym razem zrobiliśmy badania na rotawirusy i adeno i bakterie. Okazało się, że Dawidek ma jelitka wyjałowione i do tego miał jakąś bakterię.2 stycznia jechaliśmy z Dawidkiem do Krakowa na terapię metodą TOMATISA. (tzn. Krzysztof nas zawiózł i wrócił) W Krakowie jest prowadzony Tomatis z aktywatorem mózgu. Mieszkałam z Dawidkiem z hostelu niedaleko ośrodka. Mieliśmy świetne warunki jak na Kraków i równie świetną ofertę cenową. Siostra właściciela, która poleciła mi ten hostel sama ma dziecko autystyczne. W Krakowie było fajnie. Dawid grzecznie słuchał muzyki Mozarta i potem mojego głosu, który nagrywałam czytając do mikrofonu "Małego Księcia". Terapia trwała 3 godziny dziennie od poniedziałku do soboty. W Krakowie mieszkaliśmy więc do 15 stycznia. Zaraz 16 stycznia mieliśmy badania genetyczne w Zabrzu na kariotyp. Wyniki dopiero za 6 tygodni. Aha, w grudniu Dawid brał już 2 lekcje gry na skrzypcach. Potrafi odpowiednio stać i trzymać skrzypce. W styczniu był raz na rehabilitacjach w Radzionkowie i 3 dni w przedszkolu. 3 dni bo zachorował na szkarlatynę. W styczniu byliśmy u neurologopedy pani Aleksandry Łady. Dowiedziałam się o niej w Krakowie, że przyjmuje m.in. w Siemianowicach Śl.Od pani Bożenki- wychowawczyni Dawidka z przedszkola, dowiedziałam się, że w Orzeszu jest ośrodek z którego są zadowolone mamy dzieci. Dziś sprawdziłam tą informację. Faktycznie. Jutro załatwiam skierowanie, potem opinie z przedszkola,od psychologa i inne i prawdopodobnie pojedziemy na 3 tygodniowy turnus do Orzesza. A koszty? Dawid nic, a ja 480zł, weekendy spędzamy w domu. Dziś dostałam odpowiedź z fundacji:) Nareszcie. Najpóźniej w poniedziałek wysyłam odpowiedź i czekam na numer KRS. 26 lutego jedziemy na kolejną sesję Tomatisa. To koszt 1470zł plus 168zł za nocleg plus wyżywienie. Zaczynam się już martwić o finanse.
A teraz małe sprawozdanie z tego co się zmieniło u Dawidzia:
- potrafi pokazać prawie wszystkie części swojego ciała
- potrafi pić z kubka
- potrafi jeść nożem i widelcem (jeszcze się brudzi ale się stara)
- rozumie proste polecenia
- potrafi się bawić:
* autka (buduje sobiedrogę, mosty, tunele)
* gotowanie,karmienie misia
* zabawa w lekarza
- umie się sam rozebrać
- zaczął patrzeć na bajki
- zaczyna rysować (uczy się rysować koło)
- zaczyna pokazywać,że przeszkadza mu mokry pampers (niestety jeszcze nie siada na nocnik)
No to chyba tyle co pamietam:)
Jak coś się wydarzy ciekawego to znowu napiszę.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
Zaczęło się dość niewinnie od biegunki. I ta biegunka trwała i trwała aż po 2 tygodniach pojechaliśmy z Dawidkiem do szpitala i na siłę dostaliśmy się na oddział biegunkowy. Takim sposobem Mikołaja Dawid miał w szpitalu. Wyszliśmy dość szybko, bo Dawidkowi nagle przeszło, a z drugiej strony mieliśmy się stawić na komisji w sprawie orzeczenia grupy inwalidzkiej, więc i ja byłam zadowolona. Na komisji zastaliśmy panią doktor, u której parę dni wcześniej byliśmy z Dawidkiem. I do której za parę dni znowu wróciliśmy bo Dawid zaś miał biegunkę, ale tym razem zrobiliśmy badania na rotawirusy i adeno i bakterie. Okazało się, że Dawidek ma jelitka wyjałowione i do tego miał jakąś bakterię.2 stycznia jechaliśmy z Dawidkiem do Krakowa na terapię metodą TOMATISA. (tzn. Krzysztof nas zawiózł i wrócił) W Krakowie jest prowadzony Tomatis z aktywatorem mózgu. Mieszkałam z Dawidkiem z hostelu niedaleko ośrodka. Mieliśmy świetne warunki jak na Kraków i równie świetną ofertę cenową. Siostra właściciela, która poleciła mi ten hostel sama ma dziecko autystyczne. W Krakowie było fajnie. Dawid grzecznie słuchał muzyki Mozarta i potem mojego głosu, który nagrywałam czytając do mikrofonu "Małego Księcia". Terapia trwała 3 godziny dziennie od poniedziałku do soboty. W Krakowie mieszkaliśmy więc do 15 stycznia. Zaraz 16 stycznia mieliśmy badania genetyczne w Zabrzu na kariotyp. Wyniki dopiero za 6 tygodni. Aha, w grudniu Dawid brał już 2 lekcje gry na skrzypcach. Potrafi odpowiednio stać i trzymać skrzypce. W styczniu był raz na rehabilitacjach w Radzionkowie i 3 dni w przedszkolu. 3 dni bo zachorował na szkarlatynę. W styczniu byliśmy u neurologopedy pani Aleksandry Łady. Dowiedziałam się o niej w Krakowie, że przyjmuje m.in. w Siemianowicach Śl.Od pani Bożenki- wychowawczyni Dawidka z przedszkola, dowiedziałam się, że w Orzeszu jest ośrodek z którego są zadowolone mamy dzieci. Dziś sprawdziłam tą informację. Faktycznie. Jutro załatwiam skierowanie, potem opinie z przedszkola,od psychologa i inne i prawdopodobnie pojedziemy na 3 tygodniowy turnus do Orzesza. A koszty? Dawid nic, a ja 480zł, weekendy spędzamy w domu. Dziś dostałam odpowiedź z fundacji:) Nareszcie. Najpóźniej w poniedziałek wysyłam odpowiedź i czekam na numer KRS. 26 lutego jedziemy na kolejną sesję Tomatisa. To koszt 1470zł plus 168zł za nocleg plus wyżywienie. Zaczynam się już martwić o finanse.
A teraz małe sprawozdanie z tego co się zmieniło u Dawidzia:
- potrafi pokazać prawie wszystkie części swojego ciała
- potrafi pić z kubka
- potrafi jeść nożem i widelcem (jeszcze się brudzi ale się stara)
- rozumie proste polecenia
- potrafi się bawić:
* autka (buduje sobiedrogę, mosty, tunele)
* gotowanie,karmienie misia
* zabawa w lekarza
- umie się sam rozebrać
- zaczął patrzeć na bajki
- zaczyna rysować (uczy się rysować koło)
- zaczyna pokazywać,że przeszkadza mu mokry pampers (niestety jeszcze nie siada na nocnik)
No to chyba tyle co pamietam:)
Jak coś się wydarzy ciekawego to znowu napiszę.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz