Nie pisałam parę dni, gdyż przy zasypianiu Dawidka sama się usypiałam. Muszę Wam powiedzieć, że w tym czasie udało mi się załatwić parę super spraw. Nasza przemiła pani logopeda, która niedługo jedzie na szkolenie do Krakowa postara się nam przesunąć termin na wcześniejszy w tamtejszym ośrodku. Byłoby super. Do tego stopnia przejęła się moim synkiem, że zamówiła specjalny program pracy z dzieckiem autystycznym. Jestem jej za to bardzo wdzięczna.Oprócz tej nowiny mam jeszcze jedną. Dawid został przyjęty do przedszkola i dzięki pomocy koleżanki, mimo że jeszcze nie ma orzeczenia może przyjść jak tylko będzie zdrowy. Anetko, wielkie dzięki. Jesteś aniołem. Dawidek będzie chodził do przedszkola na 2 godziny. Babcia go będzie przyprowadzać i odbierać. Do przedszkola jest dość spory kawałek. 45 minut pieszo. To jeden minus. Ale Dawidek będzie miał tam rehabilitację i logopedę i psychologa specjalnego więc coś już pewnie ruszy do przodu. Dziś niestety rozleciał się wózek, który nie da się zareklamować, bo firma jak się dziś dowiedziałam to banda oszustów. Musiałam kupić nowy i zaś wydatek 240zł bo Dawidek ma już prawie 15kg a wózek ten ma nośność do 19kg. Jutro jedziemy do Centrum Terapii Behawioralnej do Gliwic. Autobusami rzecz jasna i niestety bez wózka. Nie wiem jak to Dawid zniesie. W CTB musimy być na 13.00 a konsultacja (240zł) trwać będzie 2 godziny. Jutro też oddajemy kał do badań aby sprawdzić czy glisty już nie ma. Oby nie trzeba było znowu odrobaczać mojego skarba. Trochę chaotycznie się rozpisałam ale już jestem zmęczona i zaraz idę spać. Życzę Wam dobranoc:)
Kto ma zdrowe dzieci ten nie ma pojęcia jak trudno jest rodzicom chorych pociech. Autyzm to tak bardzo złożona choroba a tak mało się o niej mówi.Pozdrawiam Cię serdecznie Myszko a dla Dawidka uściski przesyłam.
OdpowiedzUsuń