Dziś Dawidek przez cały dzień nie chciał jeść, tylko kaszlał i kichał. Wieczorem pojawiły się silne wymioty do tego stopnia, że pojechaliśmy z mężem do poradni całodobowej. Dawid dostał zastrzyk w pupę i całe mnóstwo leków w tym antybiotyki. Biedny nadal kaszle, zwymiotował i usnął ale kaszle przez sen. Mój aniołek śpi skulony w kłębek, w rączce trzyma pieluszkę na wypadek jakby zaś miał wymiotować. Mam nadzieję, że do rana przejdzie mu ten napadowy kaszel. Jutro czeka nas wizyta u pediatry. Oj oby mój skarb w końcu wyzdrowiał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz