Łączna liczba wyświetleń

środa, 2 stycznia 2013

Nowy Rok-nowe możliwości

Dawidek od rana jakis inny- jakby miał leciutki krok w tył. Nie wiem czym to zostało spowodowane. Ja wreszcie wzięłam się za układanie wszystkich jego rzeczy od początku do końca. Dotychczas to było chaotyczne- mam na myśli dietę i wszystkie ćwiczenia. Uważnie czytam wszystkie dokumenty, robię notatki, staram się wkrótce wszystko wprowadzić w życie, bo powoli zaczynamy mieć wszystko usystematyzowane. Wysłałam dziś maila o cenę nauki pływania. To lepsza część rehabilitacji- łączenie przyjemnego z pożytecznym. Dawid kocha wodę, jeśli nauczy się pływać to będzie znaczyć, że lewa półkula lepiej pracuje i do tego doznania sensoryczne mogą się zmienić. Same plusy. Za kilka dni dostaniemy w końcu pieniążki z 1%- to co mam do zrefundowania. Drugie tyle faktur jeszcze zostało. Może w tym roku się lepiej uda akcja 1% podatku. Gdzieś w połowie roku chciałabym, by Dawid zaczął biofeedback. Koszt 1 sesji to 70zł. Dawid będzie potrzebował około 100. Łatwo policzyć, że łącznie nas to wyniesie 7000zł plus dojazd. Sesje będą kilka razy w tygodniu. To oprócz wszystkich pozostałych zajęć jakie ma, czyli dwa razy w tygodniu logopeda, raz w tygodniu pedagog specjalny i SI. Ktoś może zapytać, czy to nie za dużo. Uważam, że nie. Na turnusie rehabilitacyjnym było o wiele więcej zajęć i tu mogę napisać, że Dawidek był przemęczony. A to co ma teraz i bedzie miał jest rozłożone w czasie i powinien znieść to dobrze. Przymierzam sie też do specjalistycznych badań na candidę w Warszawie.Gdyż są tylko bodajże 3 centra w Polsce, gdzie wykonują te badania poprawnie a tylko jedno, które ma najdokładniejsze badania. Czas pokaże czy damy radę zrealizować nasze przedsięwzięcia. W tamtym roku  dużo już osiągnęliśmy- w tym Dawid musi przede wszystkim zacząć mówić. Czy realne marzenie- czas pokaże. Z chłopczyka żyjącego w swoim świecie mamy syna, który potrafi się sam bawić, wie, że istniejemy i możemy pomóc. Z dziecka, które nie wiedziało czy jest głodne czy nie, czy chce pić czy nie zrobiło się dziecko które o wszystko się upomina. Kiedyś sam bawił się kręcąc talerzykiem, teraz ciągnie mamę za rękę by wspólnie bawić się kockami lego czy pociągiem    kiedyś mogło godzinami oglądać reklamy mango- teraz upomina się o swoje ulubione bajki- śmieje się, naśladuje ruchy czy wyrazy ulubionych postaci. Kiedyś reagował krzykiem, biciem, trzaskaniem drzwiami, gdy ktoś nowy (nawet babcia i dziadek) przychodził do domu- teraz jest spokojny i jak ma ochotę to się przywita. Kiedyś był taki osowiały i nie reagował na swoje imię- teraz cwaniakuje i nie reaguje na imię by w ten sposób zachęcić dorosłych do zabawy swych figlarnym spojrzeniem. Faktem jest, że od kilku dni jakby trochę zamyka się w swoim świecie- od świąt. Mam nadzieję, że to minie. Jest jeszcze dużo rzeczy do zrobienia, "naprawienia" w jego zachowaniu. Mam nadzieję, że z czasem powie nam dlaczego tak postępował. Wiem, że każde zachowanie ma jakiś głębszy motyw. Nic nie wynika z niczego. Jeszcze nie umiem wczuć sie w jego rolę- jest to bardzo trudne. Taką zdolność mają nauczyciele Son Rise. Najpierw trzeba siebie zmienić, by dziecko podążyło naszym śladem. Od teraz odliczam czas. mam na "naprawę" zaledwie 2,5 roku. Ostatnio oglądam dużo filmów o autyzmie, by lepiej wczuć się w autyzm Dawidka. Refleksje niebawem na stronie.Pozdrawiam wszystkich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz