Jestem w sklepie, widzę znajomą z którą kiedyś rozmawiałam na placu zabaw. Następuje zwykła wymiana zdań. I potem odchodzę. Myślę sobie a może i ona zechce oddać 1% podatku. Podchodzę do niej wyciągam kartę i jeszcze nic nie zdążyłam powiedzieć gdy nagle ona wyskoczyła: "nie mam pieniążków". Po prostu brak mi słów. Niektórzy dopiero przejrzą na oczy jak ich coś spotka, wtedy może być za późno...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz