Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu przybywają nam nowe słówka. Tym razem doszło słowo: ojciec i sformułowanie "ale jaja". Dawidek powie też "jeszcze" i niekiedy powie "tak". Najważniejsze, że wszystkie nowe słowa mówi zgodnie z przeznaczeniem. Oprócz słów Dawidek chyba lepiej zdaje sobie sprawę z tego jak ważną osobą w jego życiu stanowi mama. W tym miejscu muszę przytoczyć przykład z życia. Byłam na spacerze z Dawidkiem i moją mamą. Zostawiłam dosłownie na kilka minut Dawidka z babcią a sama poszłam do sklepu. Po chwili słyszę głośne "mama" i mój tuptuś tuli mi się do nóg. Zaś po wyjściu ze sklepu mama powiedziała, że Dawidkowi zrobiło się przykro, że został z babcią jęknął "mama" po czym wyrwał się babci i uciekł za mną do sklepu. Mamy też kilka sukcesów w sytuacjach trudnych dla Dawidka, bo po prostu nie rozumie znaczenia słów które do niego mówię. Przykład. Przechodzimy obok autka na żetony i Dawid krzyczy. W ten sposób próbuje mnie nakłonić bym mu dała pieniążek na autko. Z początku owszem, krzyczał tak długo i ulegałam. W końcu co on z tego życia ma. Ale ostatnio powiedziałam, że nie, że mama nie ma pieniążków i chyba zrozumiał bo grzecznie przeszedł, a dziś nawet nie jęknął tylko przeszedł obok autka. Zdaję sobie sprawę, że za jakiś czas znowu będzie prosił i pewnie będzie znowu zafascynowany autkiem ale uczymy się że nie zawsze ma to co chce. Staram się też znajdować przyczynę jego złych stanów emocjonalnych poprzez wczucie się w niego, niestety nie zawsze jest to możliwe. Jeszcze czeka nas dużo pracy, szczególnie w uspołecznianiu się, ale wierzę, że damy radę. Narazie idziemy do przodu.
hej - trafiłem tutaj przypadkiem - szukajac po siłowni kontaktu do koleżanki na nk. W 4 h przeczytałem całego bloga. Najlepiej zainwestowany czas w tym roku. Jestem pełen podziwu - i dla wiedzy, i dla pewności siebie, i dla optymizmu od Ciebie płynącego. Trzymac tak dalej. Dawid ma szczęście majac tak fajnych rodziców. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń